W SIECI

Sprawa sędziego Tulei i wypowiedzianych przez niego po wyroku na doktora G. słów, opisywana w „TP” 3/13, wzburzyła naszych internautów. Poniżej fragmenty dyskusji. Zapraszamy do wejścia na nasz profil FB i do udziału w gorących debatach.
Czyta się kilka minut

~ Kuba Słupski: Z całym szacunkiem dla sędziego i nie broniąc autorów ataków na niego: po ogłoszeniu wyroku powiedział, że uwzględnił zeznania uzyskane w wyniku tortur, co jest niezgodne z art. 3 Europejskiej konwencji praw człowieka. Jak dla mnie jest to skrajny nieprofesjonalizm, a nie odwaga...


~ Rafał Sawicki: Miał rację, ale jako sędzia nie powinien był tego wygłaszać, gdyż podważa to autorytet władzy sądowniczej. Teraz PiS-owcy zamiast w spokoju przyjąć wyrok, doszukują się ubeckich powiązań jego rodziny.


~ Zbigniew Szczęsny: Heheh – sędzia Tuleya stwierdził, że oficerowie IV RP stosowali w śledztwie metody zbliżone do stalinowskich. Wypowiedzią tą wywołał larum na prawicy, po czym prawicowy dziennikarz Cezary Gmyz – żeby sędziego Tuleyę zdyskredytować – zastosował wypisz wymaluj stalinowską, ubecką metodę! Taka jest prawicowa etyka: KALIZM w czystej postaci!


~ Robert Wiśniewski: Z wyrokiem można polemizować, ale wsadzanie nosa w życie bliskich sędziego nie powinno mieć miejsca.


~ Bartosz Bartosik: Igor Tuleya zrobił to, co każdy szanowany sędzia zrobić powinien, a co u nas często się nie zdarza. Nie poprzestał na wyroku, ale wskazał realny problem, który pozostał do rozwiązania i powinien być rozwiązany przez państwo. Mianowicie to, że w czasie rządów PiS prokuratura stała się zależna od rządzącej partii, premier wciskał nos w sprawy trzeciej władzy, a wyroki próbowano ferować na konferencjach prasowych i w zaciszu politycznych gabinetów.


~ Natalia Szydłowska: Tuleya: „W 2007 roku już byłem »lustrowany rodzinnie«. Jest to wkalkulowane w zawód sędziego. Nie mam żadnych zastrzeżeń do mediów – dociekanie prawdy jest prawem dziennikarza”.


Podyskutuj na facebook.com/TygodnikPowszechny

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2013