W Kalabrii rozbiła się łódź z migrantami. 67 osób nie żyje

Czyta się kilka minut
Trumny z ciałami migrantów, którzy zginęli w katastrofie statku u wybrzeży Kalabrii, wystawiono w hali sportowej w Crotone / fot. FRANCESCO ARENA/SIPA/SIPA/East News /
Trumny z ciałami migrantów, którzy zginęli w katastrofie statku u wybrzeży Kalabrii, wystawiono w hali sportowej w Crotone / fot. FRANCESCO ARENA/SIPA/SIPA/East News /

MARCIN ŻYŁA: 67 migrantów zginęło w wypadku łodzi, która 26 lutego roztrzaskała się o skały u wybrzeży Kalabrii. Co się dzieje z ocalałymi?

SILVIA MANCINI: Trafili do miejscowości Crotone, od kilku dni są tu pod naszą opieką. W zasadzie każdy z nich stracił kogoś w wypadku. Z Europy przyjeżdżają ich bliscy. Na łodzi było wielu Pakistańczyków i Afgańczyków, którzy chcieli dołączyć do swoich rodzin. To trudna sytuacja – nie ma czasu na pytanie ocalałych o samą podróż, trzeba zadbać o podstawowe potrzeby.

Łódź płynęła do Włoch z Turcji. Ta trasa jest wśród migrantów coraz bardziej popularna. Dlaczego?

Do tej pory ta trasa była mało znacząca. Teraz łodzie coraz częściej omijają Grecję, zapewne dlatego, że kraj ten stosuje na morzu tzw. pushbacki, siłą zawraca łodzie. W 2022 r. na południe Włoch, nie licząc Sycylii, dotarło dwukrotnie więcej ludzi niż rok wcześniej. Kierują się tu również łodzie wypływające z wschodniej części wybrzeża Libii.

A także te, które omijają Lampedusę. Migranci boją się, że zostaną na wyspie „uwięzieni”.

Łodzi wciąż przybywa. Jako MSF w miejscowości Roccella Ionica (Kalabria) utrzymujemy mały zespół, który zajmuje się głównie triażem, segregacją rannych.

Na morzu poprawia się pogoda. Tymczasem od dwóch tygodni władze nie zezwalają na wypłynięcie z portu w Ankonie statku ratowniczego MSF.

Zatrzymanie „Geo Barents” mówi dużo o atmosferze we Włoszech. Uznajemy je za dowód, że włoskie władze chcą ograniczyć działalność organizacji pozarządowych – tym bardziej że dokonano go na podstawie nowego, obowiązującego od początku roku dekretu. Opinia publiczna jest poruszona tragedią w Kalabrii. Polityka władz wydaje się na tym tle po prostu okrutna. Uważamy, że takim wypadkom można byłoby zapobiec, gdyby Włochy i UE wróciły do operacji ratowniczych, a nie koncentrowały się na przemytnikach ludzi. Zresztą w ograniczonym zakresie włoska marynarka wciąż podejmuje z wody migrantów – oficjalnie jednak się o tym nie mówi. ©℗

SILVIA MANCINI koordynuje pomoc humanitarną we włoskim oddziale Lekarzy bez Granic.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 11/2023