Reklama

USA opuszczają Kabul

USA opuszczają Kabul

20.04.2021
Czyta się kilka minut
Przed 11 września 2021 r. wszystkie wojska USA zostaną wycofane z Afganistanu – zdecydował prezydent Joe Biden. W ślad za Amerykanami wycofają się ich sojusznicy. Tak skończy się udział USA w tej 20-letniej wojnie – najdłuższej, jaką kiedykolwiek toczyły Stany Zjednoczone.
B

Biden zapowiedział, że stanie się tak bez względu na sytuację na froncie i bez względu na to, czy ustanowiony wcześniej przez Amerykanów rząd w Kabulu i walczący z nim talibowie porozumieją się w sprawie politycznej przyszłości kraju lub choćby rozejmu.

Talibowie nie zamierzają zresztą prowadzić żadnych rozmów, dopóki ostatni obcy żołnierze nie wyjadą z Afganistanu. Uważają, że Amerykanie złamali umowę, którą w lutym 2020 r. zawarł z nimi ówczesny prezydent Trump: obiecał talibom, że wycofa wojska do końca maja 2021 r. Talibowie zobowiązali się do zerwania sojuszu z ­Al-Kaidą, rokowań z rządem w Kabulu oraz do nieatakowania wycofujących się sił. Dotrzymali tylko tej ostatniej obietnicy. Teraz grożą, że wiarołomni Jankesi pożałują złamanego słowa.

Po 20 latach partyzanckiej wojny pokonani na jej początku talibowie kontrolują połowę terytorium kraju i z każdym rokiem powiększają swoje zdobycze. Są przekonani, że wykrwawili i zmusili do odwrotu Amerykanów, tak jak pod koniec XX w. mudżahedini pokonali Sowietów, a w XIX stuleciu – pasztuńscy plemieńcy Brytyjczyków. Natomiast Afgańczycy – zwłaszcza z wielkich miast, Kabulu, Heratu czy Mazar-i Szarif – obawiają się, że po wyjeździe Amerykanów talibowie wezmą górę w wojnie domowej i unieważnią porządki, jakie zaprowadziły wojska zachodniej koalicji.

11 września minie 20 lat od dnia, gdy zamachowcy z Terrorystycznej Międzynarodówki, Al-Kaidy, uprowadzonymi samolotami pasażerskimi zaatakowali Nowy Jork i Waszyngton. W odwecie za to, że rządzący wówczas w Kabulu talibowie udzielili gościny Al-Kaidzie, USA dokonały inwazji na Afganistan. 11 września, symboliczny początek pierwszej z wielkich wojen XXI w., ma być także symbolicznym jej końcem. Przynajmniej dla Amerykanów. ©

Więcej na stronie internetowej w rubryce autora Strona Świata: powszech.net/stronaswiata

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Reporter, pisarz, były korespondent wojenny. Specjalista od spraw Afryki, Kaukazu i Azji Środkowej. Ponad 20 lat pracował w GW, przez dziesięć - w PAP. Razem z wybitnym fotografem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]