Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Uciec z sieci – ale dokąd?

Uciec z sieci – ale dokąd?

19.03.2018
Czyta się kilka minut
Zamiast snuć utopijne wizje o odłączeniu, trzeba się skupić na Najważniejszym.
DREW ANGERER / GETTY IMAGES
P

Problemy człowieka z cyfrową siecią, w którą został (sam przez siebie?) złowiony, mogą się wydać znakiem czasów najnowszych. Ci, którzy czerpią inspirację z dzieł autorów piszących w przedcyfrowej nowożytności, takich jak Thoreau, sugerują jednak, że są to problemy nieco szersze, wiążące się z rewolucją przemysłową i rozwojem każdej, także niecyfrowej technologii, której powszechne używanie oddala człowieka od naturalnego środowiska życia. Mimo to zaryzykowałbym tezę, że problemy, które stoją u źródeł „utopii odłączenia”, nie wynikają z przygodnych zmian zewnętrznego otoczenia, lecz leżą w głębi serca człowieka i są stare jak historia ludzkości – gatunku, który dąży do czegoś więcej niż biologiczne przetrwanie.

Aktualność starożytnych legend

W napisanym 2500 lat temu dziele Platon wkłada w usta swego mistrza, Sokratesa, legendę o tym, jak egipski bóg Teut ofiarował...

13330

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Nie mam pojęcia co to znaczy - być sobą, odzyskać własne Ja. No i te cudowne rady jak się zdystansować do sieci. Bądź skupiony na najważniejszym, a to dobre, niby skąd mam wiedzieć co jest najważniejsze. Pierwszą siecią jaka nas łapie w swe szpony jest religia. Pierwszym człowiekiem jaki nas wpycha do przeróżnych sieci, jest nasz rodzic, najbliżsi, dziadkowie, ciotki i wujkowie. Jesteśmy całkowanie bezradni w stosunku do tej przestrzeni. Gdyby nie internet, nigdy byśmy się nie dowiedzieli co w trawie piszczy, że nie wszystko złoto co się świeci. Kolejne sieci w jakie wpadamy pokazują nam alternatywę. Minęły już dawno czasy gdy pól wioski to była nasza rodzina, klan z którymi utrzymywaliśmy bliskie kontakty, więzy krwi. To się dziś wszystko rozlazło po świecie, dzięki tej paskudnej sieci jesteśmy na bieżąco, znamy języki, potrafimy odnaleźć informacje skrzętnie ukrywane przez możnych tego świata przed nami. To główny powód troski hierarchów i polityków, robią co mogą aby obrzydzić nam sieć. Wymyślają uzależnienia, patologie, nawet choroby stawów powodowanych przez klepanie w klawiaturę i odciski po myszce. Wolna myśl zawsze była solą w oku manipulującymi nami możnymi tego świata. Jest mnóstwo książek poradników, jak zdrowo żyć, jak wychowywać dzieci, odżywiać się, robić karierę, osiągać życiowy sukces. Wszystkie one mają za cel wyciągnięcie od nas kasy, bo kto się wróblem urodził, słowikiem nie zdechnie. Nie sądzę aby robienie sobie postu od sieci, było antidotum na cokolwiek, rozumiem wymyślanie sobie problemów, to jest nasza druga natura, jak mamy za dużo czasu, gdy się nudzimy, zawsze wymyślamy sobie problemy. Za komuny kościół w Polsce nie widział potrzeby, z powodu braku chętnych, egzorcyzmowania opętanych, więc i specjalistów od nich było zdaje się tylko kilku. Dziś w każdej diecezji jest ich kilkunastu i mają pełne ręce roboty, ot taka moda na opętania nastała. Jeszcze moment, a by się zalogować się w sieci, będziemy musieli użyć identyfikatora, który pozwoli na całkowitą inwigilację. Tak to nas władza będzie leczyć z wyimaginowanych uzależnień, żadna myśl, słowo wolne nie może sobie latać bezpańsko i samopas.

"(...)Wiele badań pokazuje, że obecnie podobną funkcję pełnią komentarze na portalach, dokonując nierzadko radykalnego przeramowania prezentowanych w artykule treści. Na przykład, by odwołać się do aktualnego problemu, nawet jeżeli artykuł opowiada o uchodźcach w pozytywnym świetle, negatywne komentarze mogą sprawić, że jego lektura przebiegnie w sposób subwersywny, a więc wypaczający pierwotne intencje autora. Nadawca pierwotnego komunikatu (zarówno autor, jak i medium) zostaje oceniony jako niewiarygodny i działający w złej woli („media kłamią w tej sprawie”), więc im bardziej tekst będzie pozytywny wobec uchodźców, tym większą niechęć wobec nich wywoła.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]