Trzeba skończyć z żebraniną i najpierw zabrać się za Kościół

Jeżeli damy się Bogu nakarmić, zmienimy Kościół. To może być rozwiązanie na grzech faryzeizmu.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

Będąc na mszy i innych nabożeństwach, zwłaszcza tak zwanych ludowych, można odnieść wrażenie, że robimy wszystko, aby tego polecenia Jezusa nie usłyszeć i nie spełnić. Nasze modlitwy to nieustanne namawianie Boga, aby zajął się właśnie tym, czego Bóg od nas oczekuje.

Jakość duchowego pokarmu

W Ewangelii Mateusza czytamy: „Wieczorem podeszli do Jezusa uczniowie i rzekli: »Miejsce to jest odludne i jest już późno. Odeślij ludzi do wsi, aby kupili sobie żywności«. Lecz Jezus odpowiedział: »Nie muszą odchodzić. Wy dajcie im jeść!«”, i nie chodzi tylko o fizyczny pokarm, ale o duchowy przede wszystkim.

Zanim jednak zdecydujemy się kogokolwiek karmić, zwróćmy uwagę na jakość proponowanego pokarmu, żeby komuś nie zaszkodził. Na tym polega błąd i grzech faryzeizmu, że chcąc dobrze, robi się źle. 

Jezus mówi: „Biada wam, obłudni nauczyciele Pisma i faryzeusze, bo przemierzacie morza i lądy, aby zdobyć jednego współwyznawcę, a kiedy go zdobędziecie, czynicie go bardziej winnym potępienia niż wy sami”. Czyli nie próbujcie nawracać, obiecując np. długie życie przy czerstwym zdrowiu.

Jezus mówi: „Powstaną fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i robić będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych”. Prawdziwe „znaki i cuda” nie dzieją się na życzenie jakiegoś rozhisteryzowanego lidera, ale tam i wtedy, gdy człowiek zdobywa umiejętność bycia winnym i własnej winy nie przykrywa frazesami na tyle wzniosłymi, co fałszywymi.

Dajmy się Bogu nakarmić

Na ateńskim Areopagu, w cywilizacyjnym centrum ówczesnego świata, Paweł Apostoł mówił: „Bóg, który stworzył świat i wszystko, co jest na nim, jest władcą nieba i ziemi (…) W Nim bowiem żyjemy, poruszamy się i jesteśmy. »Jesteśmy z Jego rodu« – jak to powiedzieli niektórzy wasi poeci (…) Dlatego nie mieszka w świątyniach zbudowanych przez ludzi. Nie oczekuje żadnej posługi od człowieka, jak gdyby czegoś potrzebował, gdyż On sam każdemu daje życie, tchnienie i wszystko”. 

A zwracając się do współwyznawców, mówi: „Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży w was mieszka? Wy jesteście Ciałem Chrystusa, a każdy z was jest Jego częścią”. 

Przestańmy przychodzić do Boga po żebraninę, dajmy się Bogu nakarmić Jego pokarmem i zanim zaczniemy kogokolwiek nawracać, zabierzmy się za siebie – Kościół.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru Nr 31/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Skończyć z żebraniną