Reklama

Trudne dorastanie

Trudne dorastanie

19.04.2007
Czyta się kilka minut
Podobno literatura bywa dobra albo zła i żadna hierarchia jej nie dotyczy. Tere fere! A kryminały? A fantastyka? A romanse? A książki dla młodzieży? Literatura ma swoich patrycjuszy i swoich pariasów. Wymieniona czwórka musi się baaardzo starać, żeby wejść na literackie salony. Niejeden literaturoznawca prędzej odgryzie sobie głowę, niż przyzna, że czyta do poduszki Akunina.
I

I tak jak Kopciuszek potrzebował sukni, aby iść na bal, tak książka z kategorii inkryminowanych "kopciuchów" potrzebuje kostiumu, aby zjednać sobie wybredną publiczność. Tym kostiumem jest okładka. Od okładki oczekuję rzetelnej informacji o klasie książki - informacji zakodowanej pod postacią rysunku, typografii, standardu oprawy. Jeśli Noblista - to w okładce nobliwej i wyrafinowanej, jeśli taniocha literacka do czytania w metrze - to, co tam, niechby siermiężna, na podłym papierze.

Wydawcy dobrych kryminałów, bardzo rozsądnie, odeszli od praktyki opatrywania ich wulgarnymi okładkami z zakrwawionym trupem i giwerą. Dzięki nowej polityce okładkowej oficyn W.A.B. i Noir sur Blanc teraz każdy oczytany snob może czytać Mankella i Donnę Leon w miejscu publicznym bez rumieńca wstydu. Gatunek literacki (jakoby) podrzędny, ale okładka taka jak ranga pisarza - godziwa. Chciałoby się, żeby tę dobrą praktykę przejęli wydawcy książek dla młodzieży, którzy najciężej grzeszą przeciwko dobremu smakowi. Regał z literaturą dla nastolatków to prawdziwy skansen okładkowej szmiry. A przecież ta kategoria książek także ma swoich prymusów, których niezasłużenie posadzono w oślej ławce.

Choćby Philip Pullman. Wyławiam go spośród tandetnej pstrokacizny książkowej - ubrali biedaka w ciuchy tirówki. Okładki landrynkowe i bez sensu, nazwisko autora (które na Zachodzie jest marką) - złożone z japońska, w pionie. Jedna z książek mówi o czarnej dziewczynie, a na okładce - biała! Eeech... Świetny pisarz musi paradować w błazeńskim kostiumie.

A przecież Pullman to persona! Tylko pozazdrościć prestiżu i splendorów, jakimi został obsypany autor, było nie było, dla nastolatków. Nagroda Whitbreada (po raz pierwszy w historii przyznana za książkę dla młodzieży), Smarties Prize, Carnegie Medal, Guardian Children's Fiction Award, wreszcie Order Imperium Brytyjskiego - niezła lista łupów! Pullman, obok Joanne Rowling, Roalda Dahla, Jacqueline Wilson, tkwi w czołówce najbardziej poczytnych brytyjskich pisarzy dla młodych. Cokolwiek wyda w Polsce - kupię na pniu. Po czym... obłożę w papier pakowy!

Tyle opakowanie, a zawartość? "Przerwany most" i "Tatuaż z motylem" miały swoje brytyjskie premiery na początku lat 90., zanim ukazała się trylogia "Mroczne materie", która ugruntowała pozycję pisarza. Obie książki zręcznie łączą wątek sensacyjny z opowieścią o dorastaniu, pierwszej miłości, trudnych relacjach z rodzicami. Pullmana trudno wrzucić do szuflady z literaturą "dla dziewcząt"; "Tatuaż z motylem" pisany jest z punktu widzenia siedemnastoletniego chłopca, co rzadkie w tej kategorii. Ponadto pisarz nie koncentruje się tak kurczowo na intrydze miłosnej, jak to bywa u kobiet pisarek, opisuje dorastanie w całej jego kolczastej komplikacji. I ze zręcznością iluzjonisty upycha do fabuły długą listę życiowych problemów i katastrof. W "Przerwanym moście" są to dylematy rasowe, rozwód, uczucie źle ulokowane, homoseksualizm, toksyczne związki, rodzinne kłamstwa...

W "Tatuażu z motylem" - przemoc seksualna, niedostatek, kryminalna przeszłość, od której trudno uciec, brzemienna w konsekwencje łatwowierność. Zarazem jednak żadna z tych książek nie jest ponurym dziennikiem życiowych traum - w sam raz słodkie i kwaśne po trosze, są sensowną rozrywką.

Bohater "Tatuażu z motylem", siedemnastoletni Chris, jest ledwo uformowanym młodym facetem, rozczulająco niewinnym przy pozorach dorosłości. W pierwszym zdaniu książki dowiadujemy się, że dziewczyna, którą pozna za chwilę, zginie z jego powodu. Rzecz jasna - łapiemy się na ten chytry podstęp i czytamy ciurkiem, do końca. Zanim jednak, na uwięzi kryminalnej intrygi, doczekamy rozwiązania zagadki, autor przemyci parę mądrych zdań o naturze niedojrzałości, o pułapkach, jakie sprowadza na młodych ludzi totalna ufność, ale także totalna nieufność.

Chris jest łatwowierny - to czyni z niego romantyka, ale także uczyni go mimowolnym sprawcą zabójstwa. Źródłem cierpień i młodzieńczej frustracji Chrisa jest nieumiejętność oceny sytuacji, fałszywe interpretowanie sygnałów ze świata. Nastolatek jest naiwny - bierze pozory za prawdę, kupuje każdy kit. Niewinny Chris jest jedyną nadzieją dla poturbowanej przez życie Jenny - ale zawiedzie z tych samych powodów, które czynią zeń rycerza bez skazy.

Bohaterka "Przerwanego mostu" z kolei, czarna nastolatka pośród walijskich białasów, z obawy przed odrzuceniem wybiera wyniosłą postawę odludka. Jej lęk sublimuje się w sztukę - Ginny jest utalentowaną rysowniczką. Życie u boku owdowiałego ojca wydaje się proste i przewidywalne, aż do dnia wizyty opiekunki społecznej, która wnosi do domu atmosferę zagrożenia i tajemnicy. Z dnia na dzień rodzinne mity obracają się w pył, a wszystkie domysły Ginny biorą w łeb. Dociekając prawdy, Ginny popada w niefortunne uczucie, rani swoich bliskich, dowiaduje się kilku gorzkich prawd o sobie. Na szczęście - uff - żadnej zbrodni.

Siłą tych książek jest niespodzianka - trudno przejrzeć zamiary autora, akcja meandruje, szkicowana niedbale od jednej "stopklatki" do kolejnej. Autor nie wydaje się wszystkowiedzącym mądralą, tylko przypadkowym widzem, który nie do końca rozumie sens scen, które opisuje. Ten sens przyjdzie sam, nie poprzedzony fanfarą, nie ubrany w kształt nachalnego morału.

Na koniec dygresja - muszę wspomnieć o pewnej sztuczce pisarskiej, która pojawia się coraz częściej w literaturze, a która ośmiesza i obnaża siłę stereotypów. Żyjemy w białym społeczeństwie, daleko nam do wielokulturowego, wielorasowego Londynu czy Paryża. Nasza bezwładna wyobraźnia zakłada, że bohater jest biały. Ilekroć było inaczej, autor natychmiast nas o tym informował. Robinson - biały, Piętaszek - czarny, wiadomo! Przynależność rasowa bohatera przekładała się na egzotyczny styl bycia, nawyki, środowisko, wzmacniając stereotyp. Segregacja rasowa kochanków działała bez pudła, z potwierdzającym regułę wyjątkiem Otella. Czarny Romeo i biała Julia wprowadziliby nowy, silny kontekst do historii dwóch zwaśnionych rodów.

Przywykliśmy zatem, że kolor skóry jest pierwszym, niezbędnym elementem identyfikacji bohatera literackiego. I oto pisarze zastawili pułapkę na naszą leniwą, białą wyobraźnię. Budują konterfekt postaci z pominięciem rasy. Przez sto, dwieście stron wyobrażony bohater funkcjonuje w naszej wyobraźni biały jak piekarz, żeby na stronie dwieście pierwszej okazać się Etiopczykiem! Z opadłą szczęką musimy pracowicie wytrzeć gumką utrwalony w głowie szkic i zaczynać od nowa. Tą kuglarską sztuczką posługuje się z upodobaniem Neil Gaiman, tej samej użył w "Przerwanym moście" Pullman. Zanim zobaczysz czarnego, zobacz człowieka - zdają się mówić.

Ilekroć siedzę w autobusie i słyszę rozmowę prowadzoną za moimi plecami - próbuję zgadywać wiek i wygląd rozmówców. Niemal zawsze pudłuję. Teraz zgaduj-zgadula trwa w książkach. Ta zabawa nie jest taka niefrasobliwa, jak mogłoby się wydawać. Nasze zdziwienie jest symptomatyczne.

  • Philip Pullman, "Tatuaż z motylem", przeł. Jacek Manicki, Warszawa 2006, Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz;
  • Philip Pullman, "Przerwany most", przeł. Jacek Manicki, Warszawa 2006, Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]