Uważam, że dylematy związane z eutanazją okołoporodową mogą w przyszłości dotyczyć również samych pedagogów specjalnych. Wnioskuję to, między innymi, z analizy tendencji widocznych w Europie Zachodniej. W niemieckiej literaturze z zakresu pedagogiki specjalnej wśród wielu pozycji zasługuje na uwagę praca Antora i Bleidicka ,,Behindertenpädagogik als angewandte Ethik" (Verlag W. Kohlhammer, 2000). Do problemów etycznych, istotnych z perspektywy pedagoga specjalnego, autorzy zaliczają również problemy związane z wczesną eutanazją (Früheutanasie). Twierdzą oni, że, np. w sytuacjach opisanych w artykule Hołowni, pedagog specjalny, z racji kompetencji zawodowych, powinien być ,,rzecznikiem dziecka". Nie należy do niego podjęcie ostatecznej decyzji, ale dzięki niemu rodzice mogą podjąć decyzję z większą rozwagą.
Mam nadzieję, że takie możliwości pojawią się kiedyś w Polsce. Nasi pedagodzy specjalni nie zawsze są świadomi takich problemów, m.in. dlatego, że w publikacjach z zakresu pedagogiki specjalnej problem ,,eutanazji okołoporodowej" jest jeszcze nieobecny. Obecnie dzieci zagrożone nieprawidłowościami rozwoju trafiają do Ośrodków Wczesnej Interwencji. Niestety, jest ich ciągle za mało! Od 1997 r. obowiązuje też rozporządzenie MEN w sprawie organizowania zajęć rewalidacyjno-wychowawczych dla dzieci i młodzieży między 3 a 25 rokiem życia głęboko niepełnosprawnej intelektualnie.
Pamiętam o wypowiedzi pewnego pedagoga specjalnego, pracującego z dzieckiem głęboko upośledzonym: ,,Nie wiem, co Agata słyszy. Nie wiem, co Agata widzi. Nie wiem, co Agata rozumie! Nie wiem! Wiem jedno. Jest dla mnie tajemnicą, która uczy pokory. Pokory do siebie, do innych, do świata."
Za artykuł raz jeszcze dziękuję.
DANUTA KOPEĆ (Poznań)
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














