To dobra okazja, by przypomnieć o istocie walki z globalnymi zmianami klimatu. Powtarzające się w mediach dyskusje zdominowała twarda ekonomiczna narracja. Słyszymy o pakcie klimatycznym i problemach energetycznych, z którymi zmierzyć się musi polska gospodarka. Padają ważkie słowa o energetycznej niezależności, energii odnawialnej i rychłym wyczerpaniu złóż węgla w Polsce. Ekonomiści wraz z politykami po raz kolejny stanęli w szranki, by udowadniać, że zmiany klimatu nam niestraszne, a Polska węglem stoi, podczas gdy krakowskie powietrze coraz bardziej przypomina dym z papierosa. Rekordowa emisja dwutlenku węgla, prognozowany wzrost temperatury i podnoszące się oceany zaprzątają nasze umysły i nie pozwalają dostrzec, że globalne zmiany klimatyczne mają także dużo ważniejszy wymiar.
Umyka on niepostrzeżenie w ferworze dyskusji, a jest najważniejszym chyba wyzwaniem, z którym musi zmierzyć się współczesny świat. Zmiany klimatu oznaczają bowiem trudne do przyswojenia tragedie ludzkie, które już dziś dzieją się w wielu miejscach świata. Ten sam wzrost temperatury, który dla polskich rolników oznaczać może utratę części zbiorów, dla afrykańskich wiosek jest wyrokiem śmierci. Ulewne deszcze w Wielkiej Brytanii wywołują lokalne podtopienia, podczas gdy w delcie Gangesu oznaczają śmierć dziesiątków tysięcy ludzi. Przykłady można długo mnożyć. Uboższa część ludności świata ponosi straszliwą cenę za dynamiczny rozwój gospodarek państw, które miały szczęście jako pierwsze stanąć w kolejce do dobrobytu.
W trzyczęściowym cyklu, który rozpoczynamy w „Tygodniku Powszechnym”, spróbujemy pokazać, jak zmiany klimatu wpływają na życie ludzi w odległych zakątkach świata. Przedstawimy ich historie, nadzieje i pragnienia.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















