Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Szanowni Państwo, Przyjaciele Koszyc i całej Słowacji

Szanowni Państwo, Przyjaciele Koszyc i całej Słowacji

18.06.2013
Czyta się kilka minut
Przygotowanie wstępu do specjalnego dodatku „Tygodnika Powszechnego” poświęconego Koszycom, a w pewnym sensie także całej Słowacji, wiąże się z nie lada odpowiedzialnością.
Fot. Archiwum Konsulatu Słowacji w Krakowie
N

Nie tylko dlatego, że niełatwo jest przedstawić w skrócie rodzinne miasto i kraj z jego całym, tworzonym (a często też zapomnianym) przez wiele stuleci bogactwem historycznym i kulturowym. Także dlatego, że chodzi właśnie o „Tygodnik Powszechny”, wydawany w Krakowie. A Kraków jest dla nas, Słowaków, jednym z „okien na świat”, podobnie jak były nimi, w różnych okresach: Budapeszt, Wiedeń, Praga czy Paryż.
O naszej wzajemnej bliskości przypominają nie tylko setki naszych studentów, którzy od XV wieku kształcili się na Akademii Krakowskiej, dziś Uniwersytecie Jagiellońskim, ale też liczni profesorowie i rektorzy, a nawet pochodzący z drugiej strony Tatr, Dunajca i Popradu burmistrzowie królewskiego miasta Krakowa. Dlatego Kraków jest też trochę i naszym miastem. Również dlatego, za pośrednictwem krakowskiej redakcji „Tygodnika”, przedstawiamy Czytelnikom w całej Polsce specjalny dodatek poświęcony Koszycom – Europejskiej Stolicy Kultury 2013.
 Koszyce i Kraków, dwa „drugie” miasta na Słowacji i w Polsce, dzielą nie tylko wspólną królewską przeszłość. Także dziś mają wiele wspólnego. Symbolem naszej wspólnej historii jest nie tylko nadany właśnie w Koszycach przez króla Ludwika w roku 1347 przywilej koszycki czy pierwsza umowa między Koszycami i Krakowem zawarta już w 1374 r. Rownież dziś, dzięki pomocy i zainteresowaniu wielu przyjaciół oraz instytucji z Polski i Słowacji, dzieje się pomiędzy tymi dwoma miastami i krajami naprawdę bardzo dużo.
Nadal jednak stoi przed nami jeszcze wiele wyzwań. Dziś Koszyce i Kraków – te dwa wspaniałe królewskie miasta, położone od siebie w odległości zaledwie 240 kilometrów, nie mają żadnego połączenia kolejowego. Ciągle jesteśmy trochę „nieznajomymi znajomymi zza Tatr”, z drugiej strony Karpat, które dzielą środkową Europę na dwie połówki.
Warto więc dowiedzieć się o sobie nawzajem czegoś więcej, poznać urok uliczek i atmosferę Koszyc, przez chwilę wyciszyć się w skupieniu w największej świątyni na Słowacji – gotyckiej katedrze św. Elżbiety, spacerować śladami pisarza Sándora Máraiego, odwiedzić Wschodniosłowacką Galerię, gdzie można podziwiać obrazy koszyckiej moderny, należącej do najbardziej awangardowych europejskich nurtów artystycznych w sztuce lat dwudziestych minionego wieku, zobaczyć ukryty w Muzeum Wschodniosłowackim największy w Europie Środkowej „Złoty skarb” z Koszyc. Warto również posmakować tokajskich win pochodzących z obu stron słowacko-wegierskiej granicy, z których Koszyce zawsze słynęły...
Dziękuję „Tygodnikowi Powszechnemu” i wielu naszym przyjaciołom w Krakowie i całej Polsce, którzy pomagają nam pielęgnować i zacieśniać nasze więzi. Łączy nas historia, kultura, a często też język. W końcu dla Polaków nie ma bliższego języka od słowackiego i dlatego to my często byliśmy owymi „bratankami” z drugiej strony, dziś już tylko wirtualnej, granicy. Wszystko to – i jeszcze więcej – chcielibyśmy pokazać Czytelnikom „Tygodnika Powszechnego”.
Drodzy Przyjaciele, wierzę, że podobnie jak mnie, również i Państwa ujmą za serce Koszyce – Europejska Stolica Kultury 2013, i że spotkamy się razem w tym magicznym środkowoeuropejskim mieście.
Marek Lisánsky, Konsul Generalny Republiki Słowackiej w Krakowie

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]