Święto Aszury: iracka próba

Czy groźba wojny domowej w Iraku oddala się? Jakkolwiek paradoksalnie brzmi to w obliczu masakr, do których doszło w ubiegły wtorek, wiele wskazuje, że tak. Bo jeśli po zamachach w Karbali i w bagdadzkiej dzielnicy Kazimiya Irakijczycy nie rzucili się sobie nawzajem do gardeł, może to świadczyć, że nadzieje inspiratorów tej hekatomby nie spełnią się.
Czyta się kilka minut

Mniej istotne jest, kto posłał zamachowców-samobójców, aby zabili i zranili łącznie ponad tysiąc irackich szyitów. Istotniejsze są motywy tych, którzy stali za zamachami. A o motywach świadczy nie tylko to, że celem byli szyici, ale także czas i miejsce: bomby wybuchły obok największych świętości szyitów: grobu imama Husajna w Karbali i grobu imama Musy w Bagdadzie (to, w uproszczeniu, współtwórcy szyizmu prawie półtora tysiąca lat temu). To tak, jakby uderzono w świat chrześcijański w czasie Wielkanocy i w centrum Jerozolimy.

Cel był oczywisty: w sytuacji, gdy w Karbali i Kazimiya modliły się setki tysięcy (a może miliony) szyickich pielgrzymów, masakry miały wzburzyć tłumy i sprowokować do odwetu, czyli do wojny domowej w Iraku między uciskaną za dyktatury Saddama szyicką większością a uprzywilejowaną jeszcze niedawno sunnicką mniejszością. Warto pamiętać, że Al-Kaida, której członkowie podejrzewani są o organizowanie tych i innych zamachów, to organizacja sunnickich fanatyków i dla niej zgotowanie innym muzułmanom irackiego odpowiednika 11 września nie jest dylematem moralnym, zwłaszcza jeśli współpracują oni z Amerykanami i chcą demokracji. Może to nie przypadek, że masakry zdarzyły się tuż przed podpisaniem przez iracką Radę Zarządzającą projektu prowizorycznej konstytucji, która wprawdzie nie rozstrzyga kluczowych kwestii (jak ustrój, rola religii w państwie czy miejsce kobiety), ale otwiera drogę do przekazania władzy Irakijczykom przez aliantów 30 czerwca i do wyborów.

Jeśli więc zamiast szukać zemsty szyici posłuchali apeli swych przywódców, jeśli odpowiedzieli (jak to określił jeden z obserwatorów) napiętą, ale spokojną żałobą, jeśli do apeli o spokój i oddawanie krwi dla ofiar przyłączyli się duchowni sunniccy - to znaczy, że Irakijczycy zdali naprawdę ważny egzamin: oparli się wręcz modelowej prowokacji.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2004