Witam,
Pozwalam sobie za Państwa pośrednictwem przesłać kilka słów do ks. Adama Bonieckiego. Pomimo iż jestem agnostykiem, chciałem przede wszystkim podkreślić, że niezwykle cenię ks. Adama oraz jego światłe i głębokie wypowiedzi. Pozwalam sobie stwierdzić, że mój stosunek do Kościoła, gdyby władze wypowiadały się i zachowywały w sposób podobny do zachowania księdza redaktora, byłby zdecydowanie inny. Wyjątkowo cenię księdza tolerancję oraz umiejętność patrzenia na drugiego człowieka, nawet jeżeli ma on poglądy zupełnie inne niż reprezentowane przez księdza. Sprawia to iż pomimo iż nie czytuję "Tygodnika" regularnie, gdy wpadnie mi w ręce z chęcią zapoznaję się z wybranymi artykułami - szczególnie dotyczącymi trudnych problemów, gdyż mówienie o nich jest pierwszym krokiem do ich rozwiązania.
Pozwalam sobie odnieść się do wypowiedzi księdza w programie "Kropka nad i", szczególnie odnośnie krzyża w sejmie. Pozwolę sobie stwierdzić, iż Boga powinien każdy mieć w sercu, więc jeżeli ma on powodować konflikty i agresywne wypowiedzi przedstawicieli społeczeństwa - powinien zniknąć i to w interesie chrześcijan - wydaje mi się, że obrażanie kogoś dlatego iż nie uznaje krzyża, jest obrażaniem Boga (obecnego przecież w każdym człowieku), stąd też uważam, że symbol krzyża nie powinien być obecny w sejmie - przecież nadal będzie obecny w sercach osób wierzących, bo czy konflikt o krzyż nie będzie powodował zachwiania wiary (przecież Chrystus nawoływał do miłości bliźniego, czy chciałby by jego wyznawcy walczyli o symbol, który przecież bez wiary nie jest de facto nic wart).
Pozwolę sobie jeszcze wyrazić głęboki szacunek dotyczący wypowiedzi odnośnie Nergala - uważam, że wypowiedzi księdza redaktora pokazujące iż ksiądz dostrzega w Nergalu przede wszystkim człowieka, stanowią najwyższy standard moralny.
Przesyłam wyrazy głębokiego szacunku,
Pozdrawiam,
Łukasz
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













