Słuchajcie Franciszka

„Dowodem w moim życiu na to, że wierzę w Jezusa Chrystusa, który został do mnie posłany, aby mi przebaczyć, jest chwalenie i uwielbianie Boga” – mówił Franciszek 15 stycznia podczas mszy świętej w Domu Świętej Marty.
Czyta się kilka minut

Zawsze rezerwowałem pojęcie uwielbienia – jako otaczania kogoś czcią i miłością – wyłącznie dla Boga. Dzieliłem ludzi (nawet tych chodzących do Kościoła) na takich, którzy uwielbiają i nie uwielbiają. Potrzebowałem trochę czasu, żeby to lepiej zrozumieć. I dziś widzę zarówno wierzących, jak i niechodzących do kościoła jako tych, którzy uwielbiają. Bo każdy coś uwielbia. Pytanie tylko: kogo i co.

Dla jednych to będzie rodzina, dla innych biznes czy pieniądze, jeszcze inni uwielbiają siebie samych, ale jedno jest pewne: wszyscy uwielbiamy. Uwielbieniem nadajemy wartość każdej dziedzinie, na którą je kierujemy.

A Ewangelia św. Jana mówi nam, że Bóg szuka swoich czcicieli. On stworzył nas do uwielbienia. Zapragnął tych, którzy pośród tysięcy opcji w tym świecie wybiorą tę jedną, która nie jest z tego świata: oddawanie chwały Jemu. Dlatego Franciszek wskazuje, że uwielbienie jest papierkiem lakmusowym wiary. Ono łączy i charakteryzuje życie wszystkich, którzy dostali nowe życie w Nim.

Czuję przywilej, że już tutaj mogę Go wielbić. W mojej wspólnocie uwielbienie jest wyrażane na różne sposoby: od modlitwy „Ojcze nasz”, przez modlitwę spontaniczną, śpiew pieśni chwały, gromkie oklaski, widowiskowe tańce z flagami, aż po artystyczne malowanie obrazów. I choć wachlarz form jest naprawdę bogaty, jestem pewien, że każda z nich jest jedynie wyrazem uwielbienia. Bo Bogu chodzi o serce. To właśnie w nim rodzi się nasze uwielbienie. ©

Autor jest psychologiem, liderem krakowskiej wspólnoty Głos na Pustyni.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2016