Samotna wyspa Kaczyńskiego

Na meczu mundialowym w Dortmundzie Lech Kaczyński pozwolił sobie jeszcze na to, by obok kanclerz Angeli Merkel patrzeć, jak odważnie walcząca polska drużyna w ostatniej minucie przegrywa z Niemcami. Do Weimaru, na doroczny szczyt francusko-niemiecko-polski, jechać już nie chciał. To ważne spotkanie, które jako "Trójkąt Weimarski przez 15 lat stało się już tradycją, i to dobrą, odwołał w ostatniej chwili, szorstko i niedyplomatycznie.
Czyta się kilka minut

Informację o niespodziewanej "niedyspozycji", która nie pozwoliła mu pojechać na szczyt weimarski, prezydent polecił przekazać rzecznikowi. Jednocześnie dementując, że odmowa ma przyczyny polityczne. Jednak w dyplomacji bywają dementi, które brzmią jak potwierdzenie. Wydaje się, że to właśnie takim przypadek.

Powstało mianowicie podejrzenie, że Kaczyńskiego zezłościł krytyczno-satyryczny artykuł w lewicowym berlińskim "Tageszeitung". W nienajlepszym tekście pt. "Polski nowy kartofel" został on wyśmiany z kabaretową przesadą. Padły przy tym wobec Kaczyńskich zarzuty po części znane także z polskiej prasy.

Satyra w niewiele znaczącej niemieckiej gazecie wywołała zupełnie nieodpowiednią reakcję szefa państwa. Rzecznik prezydenta zawiadamiał, że ten "niesamowicie się zezłościł" "obraźliwym" tekstem. Oczekuje się reakcji w Niemczech: "Ktoś powinien zdystansować się od tego tekstu". Podobnie wypowiadali się premier Kazimierz Marcinkiewicz i minister spraw zagranicznych Anna Fotyga. Ale kto powinien się zdystansować? Może rząd albo zjednoczona, przyjazna Polsce niemiecka inteligencja? Bardzo przypomina to czas komunistów, którzy nie potrafili zrozumieć, że w demokracji prasa jest niezależna od rządu.

I więcej: w ten sposób eurosceptyk Kaczyński coraz wyraźniej prowadzi Polskę ku międzynarodowej izolacji. Odbiera sobie szansę głosu przy ważnych przemianach w Europie. To być może przypadek, że francuski prezydent Jacques Chirac dokładnie w dniu niedoszłego spotkania w Weimarze zaprosił do Paryża prezydenta Rosji Władimira Putina i kanclerz Merkel. Ale Polska Kaczyńskiego znów prawdopodobnie poczuje się pominięta przez "oś Paryż - Berlin - Moskwa".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 29/2006