Najcięższych od początku wojny w Syrii nalotów i ostrzału doświadcza ćwierć miliona ludzi, którzy pozostają we wschodniej części miasta.
/ Fot. Thaer Mohammed / AFP / EAST NEWS
Noc w noc atakują rosyjskie samoloty (wiadomo, że rosyjskie, gdyż bombowce Asada nie mogą operować nocami), a w dzień ogień prowadzi artyleria armii rządowej, która kontynuuje ofensywę, zadając ciężkie straty powstańcom. Wolontariusze z syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka i lokalnej obrony cywilnej twierdzą, że Rosjanie celowo atakują szpitale, i że nie ma już gdzie pomieścić rannych. Zachód bezskutecznie żąda od Rosji wstrzymania ataków. ©℗
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.










