I to w miejscu, w którym powinna ona być najszybsza i najskuteczniejsza: w środowisku lokalnym.
Na sześć sprawdzonych w latach 2015-17 przez NIK samorządów tylko trzy leczyły zaburzenia depresyjne w ramach kompleksowych programów zdrowotnych. A tylko w jednym (Małopolska) osiągnięto założone cele. Urzędnicy Izby zauważają, że niemal wszystkie ruchy samorządów w tej dziedzinie prowadzono poza programami. „NIK zwraca uwagę – czytamy w podsumowaniu raportu – że działania w zakresie profilaktyki i leczenia depresji nie były dostosowane do zapotrzebowania, lecz możliwości finansowych. Zainteresowanie udziałem w realizowanych formach wsparcia było wyższe od oferowanej pomocy”.
Tymczasem – jak wskazują statystyki – u 3 proc. Polaków w wieku produkcyjnym występują objawy depresji. Problem narasta z wiekiem: objawy dotyczą 5 proc. osób starszych niż 50 lat. Te dane sytuują Polskę wśród krajów o największym obciążeniu zaburzeniami depresyjnymi. Według – zaniżonych zapewne – oficjalnych statystyk policyjnych w ubiegłym roku odebrało sobie życie 5276 Polaków. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















