Pytania wątpiących

A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego, zstępującego jak gołębica i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: "To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie". Mt 3, 16n.
Czyta się kilka minut

Przyjdzie czas, gdy niebiosa pozostaną milczące i zamknięte. Żadna gołębica nie pojawi się w rejonie więzienia, gdy Jan będzie wysyłał do Jezusa posłańców z pytaniem: "czy Ty jesteś tym, który ma przyjść?" (Łk 7, 20). Jak dokonała się ta ewolucja przekonań, w której zwątpienie ogarnęło nawet najbliższych obserwatorów oglądających wcześniej otwarte niebiosa?

Zwątpienia nie należy się wstydzić, gdyż stanowi ono zrozumiałą psychologicznie reakcję, która może zjawić się zawsze wśród naszych rozterek i poszukiwań. Nie chronią przed nią wcześniejsze uniesienia, w których wszystko wydawało się oczywiste. Jezus nie chce bynajmniej eliminować całkowicie zwątpień i bynajmniej nie odpowiada posłańcom kojąco: "Drobiazg. To właśnie ja jestem Mesjaszem - bardzo mi przyjemnie. Niech Jan będzie spokojny i wolny od lęku". Zamiast ofiarować łatwe ukojenie, Jezus wymaga od wysłanników wysiłku refleksji. Trzeba patrzeć i myśleć. Wnioski wyprowadzane z tego, że niewidomi odzyskują wzrok, głusi zaś słuch, wystarczą, aby rozwiać kolejny przypływ wątpliwości (Łk 7, 22n).

Sam styl uwięzionego Jana uczy również dojrzałej postawy wiary w warunkach życiowych wiraży. Mógł on przecież posłać do Jezusa wysłanników z prośbą: "Zrób coś dla uwięzionego kolegi. Znamy się już od tylu lat. Trzeba załatwić z Herodem, żeby mnie wreszcie uwolnił. Nie będzie to przecież trudne". Tymczasem prorok znad Jordanu nie szukał niczego dla siebie. Nie myślał o protekcji ani o znajomościach. Wśród niepokojących myśli, które nasuwały się w więziennej celi, pragnął tylko jednego: aby Chrystus potwierdził, że jest oczekiwanym Mesjaszem, że scena chrztu nad Jordanem nie była nieporozumieniem ani złudnym przejawem doznań, w które można definitywnie zwątpić. W tej właśnie postawie uczy nas, jak poszukiwać Chrystusa w godzinie bólu życia niosącego wątpliwości.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 03/2011