Putin o ataku na Krzemieńczuk: Cywile? Jacy cywile?

W ujęciu Putina Rosja nie jest agresorem, tylko odpowiada na wyzwania bloku NATO, który używa Ukrainy jako pretekstu do istnienia i działania.

04.07.2022

Czyta się kilka minut

Putin w Turkmenistanie, 29 czerwca 2022 r. Fot. SalamPix/ABACA/Abaca/East News /
Putin w Turkmenistanie, 29 czerwca 2022 r. Fot. SalamPix/ABACA/Abaca/East News /

Prezydent Rosji wyruszył ze swojego bunkra w pierwszą od dawna podróż zagraniczną – najpierw do Tadżykistanu, a potem na szczyt państw kaspijskich w Aszchabadzie, stolicy Turkmenistanu. Tamtejsza satrapia powitała gości w marmurowym pałacu, przypominającym rodzinny grobowiec. Pięciu prezydentów posadzono przy gigantycznym stole o wymiarach basenu olimpijskiego. Dystans dzielący uczestników spotkania dobrze obrazuje miejsce, w którym znalazła się Rosja po agresji na Ukrainę: osamotnienie, wykluczenie ze światowej ligi graczy politycznych, serwilizm wasali.

Tłem kaspijskiego szczytu były wydarzenia odbywające się daleko od turkmeńskiej pustyni: 27 czerwca położone w centralnej części Ukrainy miasto Krzemieńczuk zostało zaatakowane rosyjskimi rakietami. Jedna spadła na centrum handlowe, gdzie znajdowali się cywile. Światowe media podały tę wiadomość w specjalnych wydaniach. Czołowe rosyjskie media długo milczały. Dopiero następnego dnia pojawiło się kilka sprzecznych, preparowanych wersji – najpierw że nie doszło do ataku, potem że atak nastąpił, ale jego celem były magazyny, gdzie znajduje się broń dostarczana przez Zachód, centrum handlowe zaś było zamknięte, a nawet jeśli otwarte, cywili w nim nie było itd.

W Aszchabadzie Putin mówił: „W puste pola my nie celujemy. Zwykle ostrzał prowadzony jest na podstawie danych wywiadowczych. Jestem przekonany, że teraz było tak samo. (...) Rosyjska armia nie atakuje obiektów cywilnych, bo nie ma takiej potrzeby”.


Czytaj także: Ukraina się broni, ale za coraz wyższą cenę. Ludzie na tyłach drżą o bliskich na froncie. Oto kilka historii: o śmierci i życiu, smutku i przetrwaniu, gdy emocje szaleją.

 

W ujęciu Putina Rosja nie jest agresorem, tylko odpowiada na wyzwania bloku NATO, który używa Ukrainy jako pretekstu do istnienia i działania. Łańcuch przyczynowo-skutkowy à rebours. Rosja trwa na starych sprawdzonych pozycjach – to nie my, to oni. Zbrodnie? Jakie zbrodnie? Złapaliście nas za rękę? Po pierwsze, to nie nasza ręka, a po drugie, nic nie zrobiliśmy: nie zestrzeliliśmy pasażerskiego samolotu nad Donbasem w 2014 r., nigdy na nikogo nie napadliśmy, również w lutym 2022 r. nie napadliśmy na Ukrainę, to nie wojna, lecz operacja specjalna mająca na celu obronę ludności Donbasu zagrożonej kijowskim nazizmem. A że cywile giną? To Ukraińcy stosują taką technikę, że zasłaniają się cywilami…

Misja monitoringowa ONZ opublikowała w tych dniach raport o ofiarach wojny w Ukrainie w okresie 24 lutego – 15 maja: rosyjska armia zabiła 3924 cywilów, 4444 osoby odniosły rany. Jak piszą autorzy raportu, lista jest niepełna, uwzględniono tylko te przypadki, które udało się stuprocentowo potwierdzić. ©

Więcej na stronie „Tygodnika” w cyklu „Rosyjska ruletka”

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
W latach 1992-2019 związana z Ośrodkiem Studiów Wschodnich, specjalizuje się w tematyce rosyjskiej, publicystka, tłumaczka, blogerka („17 mgnień Rosji”). Od 1999 r. stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”. Od początku napaści Rosji na Ukrainę na… więcej

Artykuł pochodzi z numeru Nr 28/2022