Wdzięczny jestem pani Józefie Hennelowej za tekst ("TP" nr 15/07), którego refleksje i pytania smucą i mnie. Rok temu zapytałem pewnego proboszcza, dlaczego nie było dotychczas zbiórki pieniędzy na budowę Świątyni Opatrzności Bożej. Usłyszałem, że "przecież była", ale na pytanie "kiedy" już mi nie odpowiedziano. Działania wokół tej świątyni pokrywa jakaś dziwna zasłona. Tak sanktuaria w Licheniu, jak w Łagiewnikach zbudowano dzięki ofiarności pielgrzymów, bo każdą z tych budowli poprzedzała szeroko rozpowszechniana informacja, zaś historię tych miejsc propagowały komitety budowniczych. Dlaczego nie ma takich informacji na temat Świątyni Opatrzności? Co robią, by to zmienić, pasterze Kościoła w Polsce, w tym Konferencja Episkopatu? Jestem co niedzielę w kościele, co miesiąc na Jasnej Górze, a mimo to ani razu nie słyszałem o budowie Świątyni Opatrzności jako wotum narodu za łaski, dary i opiekę, jakich doświadczyliśmy przez stulecia. Czy to nie dziwne, a zarazem dające do myślenia, i przykre? Tym bardziej że o toruńskim imperium o. Tadeusza Rydzyka tak często słyszy się słowa uznania. To też daje do myślenia.
Może hierarchowie polskiego Kościoła powinni ogłosić ogólnonarodową kwestę na rzecz Świątyni Opatrzności Bożej? Mam swój skromny udział w powstaniu Lichenia i Łagiewnik i jakoś nie zbiedniałem. Śmiem więc mniemać, że idea znalazłaby chętnych ofiarodawców, tym bardziej że mamy przecież za co dziękować i o co prosić.
STANISŁAW PUCHALSKI (Chorzew, woj. łódzkie)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Inne artykuły tego autora
W naszym serwisie nie ma jeszcze innych artykułów tego autora.














