Prokurator Wyszyński, pisarz Parnicki i redaktor Giedroyc

Minęły właśnie cztery lata od śmierci twórcy paryskiej Kultury i szefa Instytutu Literackiego, Jerzego Giedroycia. Jedno z jego dzieł, wciąż wydawany kwartalnik ZESZYTY HISTORYCZNE (148), przynosi kolejne świadectwo stylu pracy oraz pojmowania zadań dziennikarstwa przez Redaktora w postaci opisu korespondencji, jaka wywiązała się między Giedroyciem a Teodorem Parnickim po pojawieniu się pogłosek, jakoby ojcem chrzestnym znakomitego polskiego pisarza był Andriej Wyszyński, symbol terroru czasów stalinowskich (jako oskarżyciel w najgłośniejszych pokazowych procesach politycznych lat 1933-39), a po wojnie dyplomata i minister spraw zagranicznych ZSRR.
Czyta się kilka minut

25 listopada 1954 r., ledwie parę dni po śmierci, Wyszyńskiego (wówczas szefa delegacji ZSRR przy ONZ), w plotkarskiej rubryce “Podsłuchane" ukazującego się w Londynie “Dziennika Polskiego" jaej autor podpisujący się pseudonimem “Bywalec" donosił, że w 1909 r. późniejszy sowiecki Prokurator Generalny miał “obracać się w kołach polskiej studenterii w Berlinie" i przyjaźnić się z rodzicami znakomitego polskiego pisarza historycznego. Więcej: Wyszyński miał zostać jego chrzestnym.

Giedroyc - który miał właśnie wydać najnowszą powieść Parnickiego “Koniec »Zgody Narodów«" - momentalnie (29 listopada) napisał list do przebywającego wówczas w Meksyku pisarza z sugestią, rozwinięcia tego wątku biograficznego. “Czy to prawda?" - dopytywał się Redaktor. I dodatkowo zachęcał: “Jeśli tak, to wydaje mi się, że prasa amerykańska z rozkoszą by to wykorzystała i przy tym świetnie zapłaciła".

Parnicki odpowiedział od razu (2 grudnia): “Wyszyński nie był moim ojcem chrzestnym - nie mógł nim być choćby dlatego, że - jakkolwiek w samej rzeczy urodziłem się w Berlinie w 1908 r. - ochrzczony zostałem dopiero po śmierci matki w szereg lat później... Natomiast prawdą jest, że Wyszyński był najbliższym kolegą i przyjacielem mego ojca w końcowych dwu klasach gimnazjum w Baku". Parnicki opisywał przy okazji dzieje swojej rodziny, rzucanej przez los między Rosją, Polską a Niemcami oraz znane mu tylko z relacji krewnych szczegóły na temat młodości Wyszyńskiego. Wspominał też, jak sam, po aresztowaniu w 1940 r. przez NKWD, próbował skontaktować się listownie z dawnym znajomym rodziców, licząc, że ten pomoże mu wydostać się z więzienia: “Nie wiem, czy to pismo kiedyś go doszło, ale - wyraźnie w wyniku tego pisma - obłastoj prokur [prokurator okręgowy] szybko przerzucił mnie do więzienia w Czernichowie, gdzie też obłastoj sud [sąd okręgowy] skazał mnie na 8 lat. (B[ardzo] możliwe, że to w wyniku mego pisma do W[yszyńskiego] nie skazano mnie administracyjnie)". Przyznawał nadto, że także po uwolnieniu na mocy paktu Sikorski-Majski, podczas swej pracy w ambasadzie RP w Kujbyszewie myślał o spotkaniu z Wyszyńskim, lecz kolejni przełożeni odwodzili go od tego pomysłu (“uważając, że mógłbym go »skonfudować«").

Wyjaśnienia Parnickiego Giedroyc skomentował w liście z 12 grudnia: “Szczegóły dotyczące Wyszyńskiego są b[ardzo] ciekawe, ale nie bardzo widzę, by można było je wykorzystać »prasowo«. Co za szkoda, że nie próbował Pan nawiązać kontaktu z Wyszyńskim wbrew ambasadorom. Rzeczywiście coraz bardziej dochodzę do przekonania, że dyplomaci są z reguły pozbawieni wyobraźni". W konsekwencji Giedroyc nie zamieścił także w “Kulturze" żadnego sprostowania błędnych informacji podanych w “Dzienniku Polskim". Najprawdopodobniej nie chciał nobilitować “Bywalca" nawet swoją z nim polemiką.

Kłopot w tym, że pozostawiona bez reakcji dezinformacja na temat związków Parnickiego z Wyszyńskim zaczęła być traktowana jak fakt. Posłużyła m.in. jako narzędzie ataków środowiska polskiej emigracji w Londynie na pisarza, kiedy ten (po konsultacji z Giedroyciem, a wbrew zaleceniom tzw. niezłomnych) zdecydował się na wydawanie swych powieści w kraju.

KB

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 40/2004