W godzinach 10-14 i 18-22: wtorek, środa, czwartek, piątek, sobota. Wyjątkowo wszyscy aktorzy dyspozycyjni rano i wieczorem, przecież nie gramy spektakli, można bezustannie próbować – komfort, jakiego świat nie widział. Mieszkam w teatrze, śpię w teatrze, jem w teatrze, próbuję, próbujemy. Żeby nie zwariować, żeby nie sprawdzać 24/7, jak się kolejnym panom ministrom krzywa wypłaszcza/nie wypłaszcza, żeby nie spekulować, jaka średnia z ostatniego tygodnia – przecież to i tak bez najmniejszego znaczenia, zrobią, co im wyjdzie z sondaży, są tak wiarygodni, jak ich statystyki.
A my próbujemy. Powoli zaciera się pamięć o widzach na widowni, widzów się nie widzi, widownia pusta rano, wieczór, we dnie, w nocy. Kiedyś byli. Najpierw 110-120 procent, następnie obostrzone 50 procent, później 25 procent, teraz równe 0 procent. Zero absolutne. Permanentne 4’33” w wykonaniu wielkich nieobecnych targanego zarazą teatru. Wkrótce tylko najstarsi aktorzy w zespole będą prehistorycznymi świadkami regularnego pobytu widzów w teatrze, poczną ze łzami w oczach opowiadać o tym młodym adeptom sztuki zoomowego aktorstwa na streamie. Juniorzy przyjmą owe klechdy z niedowierzaniem, bo jak to: teatr bez kamerki? Niemożebne.
Ja jednak liczę na cud, po prostu, cud przyszłej obecności ludzi na widowni. Kiedyś byli w każdym razie. W maseczkach, ale jednak. Teatr antyczny à rebours: na widowni w maskach, na scenie bez masek – paradoks godny Arystofanesa, nie przymierzając. Takie czasy, hybrydowe jak nasza pandemia, jak nasza demokracja. Liczę na cud, że hybrydy wyzdychają, łby im się pourywają, przyjdą ludzie spotkać się z ludźmi z drugiej strony, stanie się coś ważnego, zdarzy się teatr. Wtedy musimy być gotowi. No to próbujemy, zespołowo, od dziesiątej rano do dziesiątej wieczorem, ozdrowieńcy (coraz więcej) i przyszli ozdrowieńcy (coraz mniej). Tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu robimy spektakl. My: błąd statystyczny.
Ludzie teatru w czasach pandemii. Łyżwiarze pustynni. ©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















