Porwany do Moskwy

Oleg Sencow nie nakręci filmu pt. „Rhino”, który przygotowywał z niemiecką firmą Mediopolis.
Czyta się kilka minut
Oleg Sencow na festiwalu w Rotterdamie, 2012 r. / Fot. filmfestivalrotterdam
Oleg Sencow na festiwalu w Rotterdamie, 2012 r. / Fot. filmfestivalrotterdam

Przynajmniej na razie. 42-letni ukraiński reżyser – jego debiut filmowy pt. „Gamer” pokazano w 2012 r. na festiwalu w Rotterdamie – który działał na kijowskim Euromajdanie, a potem otwarcie sprzeciwiał się rosyjskiej aneksji Krymu i pomagał w ewakuacji ukraińskich wojskowych, został aresztowany przez rosyjską bezpiekę FSB w swym domu w krymskim Symferopolu. Wywieziony do Moskwy, trafił do więzienia. Rosyjska prokuratura zarzuca mu „terroryzm”; czeka go proces. Bronić Sencowa ma adwokat, który wcześniej bronił dziewczyn z grupy Pussy Riot. Europejska Akademia Filmowa i Niemiecka Akademia Filmowa żądają uwolnienia reżysera. Jego kolega, reżyser Siergiej Łoźnica, którego film „Majdan” pokazano właśnie w Cannes, komentuje rzecz krótko: „Oleg aktywnie uczestniczył w protestach, tylko dlatego jest teraz prześladowany”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 22/2014