Tygodnik Powszechny rozpocząłem czytać regularnie jeszcze w szkole średniej, pod koniec lat pięćdziesiątych. Tygodnik towarzyszył mi (poprzez jego prenumeratę) przez cale studia, następnie w czasie pracy na uczelni w Polsce, później w czasie paroletniego pobytu na Uniwersytecie w Sydney w Australii, na uniwersytecie w Delft w Holandii i obecnie pracując od ponad dziesięciu lat na Uniwersytecie Stanowym Luizjany w Baton Rouge, w Stanach. Mogę powiedzieć, że Tygodnik, a ściśjel, jego współpracownicy, ukształtowali moją osobowość, moją wiarę, moje spojrzenie na świat, ludzi, wydarzenia. Do grona tych najwazniejszych ludzi Tygodnika zaliczam ks. Adama Bonieckiego. Jerzy Turowicz nie mogl dokonac lepszego wyboru proponujac na swojego nastepce ks. Adama. Jego wywazone slowa i otwartosc na czlowieka sprawiaja, ze kazdy numer Tygodnika zaczynam czytac od felietonu ks. Adama.
Tygodnik prenumerowaly i czytaly na studiach moje corki, a obecnie robi to moj syn studiujac na Cornell Uniwersity w Stanach. Ciesze sie, ze I moje dzieci przejely styl patrzenia na otaczajaca rzeczywistosc, charakterystyczny dla redaktorow tego pisma, ktory to styl ukierunkowany jest na czlowieka, ktory jest “droga Kosciola". Tak jak Jezus byl otwarty na kazdego czlowieka, tak, uwazam, ze ks. Adam Boniecki zawsze probowal postepowac zgodnie z Jego nauka. Wielka szkoda, ze tacy ludzie sa “uciszani". Przeciez oni nie powinni byc “kladzeni pod korzec", ale powinni byc “stawiani na swieczniku".
Ksieze Adamie, jestem niezmiernie dumny, ze jestem jednym z wychowankow Ksiedza, a zarazem wdzieczny za to co Ksiadz robil, pisal, mowil, rowniez za ostatnie wypowiedzi Ksiedza w TVN. Oby nastepcy ksiedza Adama zachowali jego ducha.
Serdecznie pozdrawiam,
Ernest A. Mendrela,
Professor
Electrical & Computer Eng. Dept.
Louisiana State University
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













