Reklama

Polskiej piłki pamięci żałobny rapsod

25.06.2012
Czyta się kilka minut
W naszej porażce na najważniejszej sportowej imprezie wszech czasów nad Wisłą jest coś symbolicznego. Polska piłka cierpi na przypadłość, która zawsze wylezie na wierzch. Jak z tym walczyć?
R

Różnice między dawnym polskim futbolem a obecnym można dostrzegać na wiele sposobów. W piłce – jak we wszystkim – chodzi o to, żeby dobrze wypaść w „decydującym momencie”. Zauważam jedną podstawową różnicę między przeszłością a teraźniejszością: dziś tzw. „decydujący o wszystkim moment” ma zupełnie inną wagę niż wcześniej.

Kiedyś nasi piłkarze potrafili doprowadzić do „decydujących momentów” z prawdziwego zdarzenia, do meczów o wyjątkową stawkę. Choćby do spotkań o wszystko z Niemcami w 1974 r. i Włochami osiem lat później. To był niebotyczny poziom półfinałów mistrzostw świata. A dziś?

Oczywiście zdarzają się naszym grajkom mecze o wszystko. Niestety, decydują one już nie o tym, czy wygramy prawdziwy mecz o wszystko, a co najwyżej o tym, czy ewentualnie będziemy mieli szansę wystąpić w meczu, który może zdecydować, że zagramy o wszystko...

Szansa wystąpienia w...

11409

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]