Pokaz z człowiekiem

DOMINIKA CZARNECKA, DAGNOSŁAW DEMSKI: Pod koniec wieku XIX i na początku XX we Wrocławiu, Pradze czy Budapeszcie na takie spektakle przychodziły tłumy, przyciągane egzotyką i rozrywką.

Reklama

Pokaz z człowiekiem

07.02.2022
Czyta się kilka minut
DOMINIKA CZARNECKA, DAGNOSŁAW DEMSKI: Pod koniec wieku XIX i na początku XX we Wrocławiu, Pradze czy Budapeszcie na takie spektakle przychodziły tłumy, przyciągane egzotyką i rozrywką.
Aszantowie w cyrku warszawskim. Rysunek Stefana Mucharskiego w piśmie „Wędrowiec”, nr 4, 26 stycznia 1888 r. ILUSTRACJE ZE ZBIORÓW DAGNOSŁAWA DEMSKIEGO I DOMINIKI CZARNECKIEJ
L

LUDZKIE ZOO

Wystawiani na pokaz, oglądani jak egzotyczne ciekawostki, a nie ludzie: tak w powszechnej pamięci zapisali się Syngalezi, Zulusi czy Pigmeje zwożeni do Europy w ramach „pokazów etnograficznych”, mających zaprezentować Europejczykom życie na rubieżach kolonialnych imperiów. Wystawy, do których przylgnęła nazwa „ludzkich zoo”, uchodzą za jedną ze wstydliwych kart kolonialnej Europy, która z wyzysku nie-Europejczyków uczyniła źródło nie tylko bogactwa, ale też rozrywki dla mas.

Ale rzeczywistość nie jest tak prosta. Faktycznie, poczynając od połowy XIX w. dziesiątki „egzotycznych” zespołów przemierzały przez kilkadziesiąt lat Europę, przyciągając widzów spragnionych wrażeń. Początkowo ich przedstawienia prezentowano w kolonialnych metropoliach, ale potem pokazy odbywały się także w naszej części kontynentu. Można tu wspomnieć grupę legendarnego Buffalo Billa...

17717

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]