Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Pojednanie w praktyce

Pojednanie w praktyce

16.08.2011
Czyta się kilka minut
Bernhard Vogel, były przewodniczący Kolbe- -Werk: Na początku musieliśmy nie tylko dotrzeć do byłych więźniów, ale też przekonać, aby przyjęli pomoc od Niemców.
W

Wojciech Pięciak: Dlaczego zaangażował się Pan w Dzieło im. Kolbego?

Bernhard Vogel: Utworzenie w 1973 r. Dzieła im. Kolbego było efektem wspólnej inicjatywy ludzi z dwóch organizacji: z Centralnego Komitetu Niemieckich Katolików i z niemieckiej sekcji ruchu Pax Christi. Ponieważ byłem przez wiele lat członkiem Komitetu, a w latach 1972-76 również jego prezesem, miałem często do czynienia z Dziełem i naturalnie widziałem, jak błogosławione wydaje ono owoce. A ponieważ w Komitecie oraz w mojej macierzystej partii, w CDU, zajmowałem się także kontaktami z Polską, w tym ze środowiskiem "Tygodnika", i ponieważ czułem się już blisko z Polską związany, chętnie podjąłem się przez 10 lat funkcji przewodniczącego Dzieła jako następca Albrechta Beckela. Chcieliśmy stworzyć coś, co będzie znakiem pojednania z Polską, i w konkretny sposób pomóc byłym więźniom obozów koncentracyjnych, którzy przeżyli to piekło.

Przed 1989 r. Dzieło istniało w Polsce, ale napotykając trudności ze strony władz PRL. Co było najtrudniejsze?

W ogóle dotrzeć do byłych więźniów, a potem zdobyć ich zaufanie i przekonać do przyjęcia pomocy od Niemców. Musieliśmy także starać się, żeby ówczesne władze pozwoliły nam działać. Bywały momenty, gdy wydawało się, że przeszkody są nie do przezwyciężenia. Elisabeth Erb, nieżyjąca już dyrektorka Dzieła w latach 1982-98, dokonywała cudów: nieustannie jeździła do Polski, odwiedzała byłych więźniów, na terenie całego wręcz kraju.

Ludzi, którzy przeżyli obozy koncentracyjne, jest dziś coraz mniej, najmłodsi mają po 90 lat. Gdy ich zabraknie, jaka będzie przyszłość Dzieła?

Chcielibyśmy, żeby Dzieło nadal działało. Idea pojednania nie jest dziś wcale nieaktualna, można sobie wyobrazić, że np. niemieccy i polscy katolicy podejmują wspólnie inicjatywę, aby zorganizować pomoc dla ludzi z Ukrainy i Białorusi. Przyczyny ich cierpień często sięgają korzeniami do zbrodni Hitlera i Stalina.

Jaką rolę Dzieło odegrało w relacjach polsko-niemieckich po 1945 r.?

Rolę nie do przecenienia, dlatego powinno dalej działać. Dziś łatwo zapominamy, jak trudna była droga uporania się z przeszłością, na którą weszliśmy niemal 50 lat temu, po wymianie listów między biskupami polskimi i niemieckimi na zakończenie Soboru Watykańskiego II. Wielką rolę odegrał tu Jan Paweł II, ale też - o tym jestem przekonany - święty Maksymilian Kolbe. Trzeba było zrobić wiele małych kroków, niespektakularnych, niedostrzegalnych dla szerszej opinii publicznej. I ile przyjaźni między Polakami i Niemcami się zawiązało za sprawą Dzieła - przypomnę tylko, z polskiej strony, takie nazwiska jak Stomma i Pszon, a także Mazowiecki czy Bartoszewski.

Dlaczego wybraliście na patrona ojca Kolbego?

Bo nie ma nikogo innego, kto w sposób bardziej wiarygodny mógłby symbolizować jednającą siłę miłości bliźniego.

BERNHARD VOGEL (ur. 1932) jest politykiem niemieckiej chadecji (CDU). Były premier landów Nadrenia-Palatynat oraz Turyngia. W latach 1975--2006 członek zarządu CDU. Wieloletni prezes chadeckiej Fundacji im. Adenauera. Działając w organizacjach świeckich katolików, od początku lat 70. angażował się w kontakty ze środowiskami katolików w Polsce ("Tygodnik", "Więź") i wspierał takie inicjatywy jak Dzieło im. Kolbego.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]