Pegasus: cyberszpiedzy nie znają dziś granic

Wśród szpiegowanych mają być nie tylko polscy czy węgierscy opozycjoniści, ale też co najmniej pięciu członków KE, m.in. komisarz sprawiedliwości Didier Reynders. Kto i dlaczego ich inwigilował?
Czyta się kilka minut
 /
/

Pomyśleliby: »O mój Boże, ta kobieta nie ma prywatnego życia« – tak wiceszefowa Komisji Europejskiej Margrethe Vestager drwiła niedawno z pomysłu, że jej telefon mógłby zostać zhakowany Pegasusem. Dziś w europejskich stolicach nikomu już nie jest do śmiechu. W Brukseli rozpoczął pracę komitet Parlamentu Europejskiego, który ma zbadać zarzuty dotyczące inwigilacji obywateli Unii.

Wśród szpiegowanych mają być nie tylko polscy czy węgierscy opozycjoniści, ale też co najmniej pięciu członków KE, m.in. komisarz sprawiedliwości Didier Reynders. Kto i dlaczego ich inwigilował? Ostateczny raport komitet ma przedstawić za rok.

Problemy są jednak tu i teraz, a dotkliwie przekonał się o tym m.in. brytyjski kontrwywiad. Citizen Lab ujawniło, że Pegasusem zainfekowano co najmniej jedno urządzenie w siedzibie brytyjskiego premiera oraz „wiele urządzeń” pracowników MSZ. Za atakami w 2020 i 2021 r. miały stać służby Indii, Jordanii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Cypru. I to nie koniec. W latach 2017-2020 inwigilowanych miało być co najmniej 65 osób powiązanych z katalońskim ruchem niepodległościowym, m.in. Carles Puigdemont, wówczas prezydent Katalonii, dziś... europoseł i członek komitetu, który ma badać aferę.


Czytaj także: Rachunek szkód wyrządzonych przez sprawę Pegasusa obejmuje nie tylko naszą prywatność, ale też bezpieczeństwo całego kraju. Tylko niepoważne służby mogły uznać, że korzystanie z niego to okazja.


 

Oczywiście, to wszystko drobnostka w świetle wcześniejszych doniesień, że Pegasusem zainfekowano urządzenia co najmniej trzech prezydentów, 10 urzędujących i byłych szefów rządów, kilkudziesięciu ministrów oraz setek aktywistów, dziennikarzy i naukowców. Łącznie ok. 50 tys. ludzi. Sęk w tym, że wówczas oskarżano o to autorytarne reżimy. Teraz Komisja PE ma wyjaśnić, czy tak samo działały państwa uważające się za demokracje.

Jedno można przyjąć w ciemno: cyber­szpiegostwo nie zna dziś granic. A jego ofiarą można paść nawet, gdy „nie ma się prywatnego życia”.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 18-19/2022