To polowanie na czarownice – tak Marine Le Pen określiła w ubiegłą niedzielę, podczas manifestacji jej zwolenników, werdykt sądu, który 31 marca uznał ją winną zarzutu defraudacji środków publicznych. Liderka francuskiej skrajnej prawicy została za to ukarana zakazem ubiegania się o stanowiska publiczne przez 5 lat; sąd orzekł też karę 4 lat pozbawienia wolności, w tym dwóch w zawieszeniu i grzywnę (100 tys. euro). Wyrok jest jeszcze nieprawomocny.
Z poparciem dla Le Pen spieszą Orbán, Morawiecki, Trump i Rosja
Le Pen, wedle sondaży faworytka w walce o prezydenturę Francji w 2027 r., przedstawia się jako ofiara „systemu”, który chce za wszelką cenę wykluczyć ją z wyborów. Porównuje swój los do losu rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, zamęczonego przez Kreml. Po wyroku z poparciem dla niej pospieszyli jej sojusznicy w Europie (m.in. Viktor Orbán i Mateusz Morawiecki), a także Donald Trump i Rosja.
Jednak, wbrew retoryce Le Pen i jej sojuszników, zarzuty wobec liderki Zjednoczenia Narodowego (RN) mają mocne podstawy. Śledztwo wykazało, że w latach 2004-16 Front Narodowy (poprzednik RN) fikcyjnie zatrudniał asystentów eurodeputowanych, którzy pracowali tylko na rzecz krajowych struktur partii. W sumie partia miała wyłudzić tak od Parlamentu Europejskiego 4,5 mln euro.
Czy sąd apelacyjny przywróci Le Pen bierne prawo wyborcze?
Wątpliwości prawne dotyczą głównie jednej kwestii: czy sąd pierwszej instancji słusznie orzekł „natychmiastową egzekucję” zakazu ubiegania się o funkcje publiczne. Mógł odłożyć wykonanie tej kary do czasu wyroku sądu apelacyjnego.
Mimo wszystko Le Pen ma wciąż cień szansy na start w wyborach za dwa lata: jeśli sąd drugiej instancji złagodzi orzeczenie pierwszej instancji. Sąd apelacyjny obiecał bowiem, że rozpatrzy tę sprawę szybko, przed latem 2026 r.
A jeśli Le Pen zostanie definitywnie skazana? Wtedy zostaje „plan B”, czyli kandydatura innego lidera RN: 29-letniego Jordana Bardelli. Le Pen już wcześniej namaściła go na swego zastępcę. Nie jest jednak wcale pewne, czy mimo dużej popularności na TikToku Bardella może liczyć na równie duże poparcie Francuzów jak Marine Le Pen.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















