TYGODNIK CZYTELNIKÓW: Okaleczone społeczeństwo

Trudno mieć dobrą elitę i inteligencję, skoro dwa najlepsze polskie uniwersytety zajmują na liście światowej miejsce w pobliżu 400!
Czyta się kilka minut

W bardzo ciekawym numerze „Tygodnika”, poświęconym polskim elitom, zabrakło mi jednego elementu. Kiedy Polska odzyskiwała niepodległość w 1918 r., struktura społeczna pozostawała nietknięta. W roku 1989 do „nowej Polski” wkroczyli chłopi, robotnicy i trochę oszlifowanego w PRL materiału ludzkiego. Bowiem w latach 1939-56 zlikwidowano (dosłownie) w Polsce arystokrację, ziemiaństwo, klasę średnią, wojsko, policję i bogatych chłopów oraz rzemiosło.

Zrobili to Niemcy, Sowieci oraz „władza ludowa”. Jakim cudem tak okaleczone społeczeństwo mogło mieć poważne elity lub intelektualistów? Jakim cudem po PRL mogły powstać podziały na konserwatystów (prawica), liberałów z centrum i jakąś tam lewicę? Trudno mieć dobrą elitę i inteligencję, skoro dwa najlepsze polskie uniwersytety zajmują na liście światowej miejsce w pobliżu 400! Proszę sprawdzić, jakim językiem mówią Polacy i jak wielkie jest schamienie. Włączając w to również politykę. Po zniszczeniach cykl odnowy został zapoczątkowany, ale jeszcze to potrwa, nim znajdziemy się na właściwym miejscu.

„TP” 31/2015

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2015