Reklama

Ładowanie...

Obywatel nieistniejącego miasta

28.09.2003
Czyta się kilka minut
Podczas jednego z Festiwali Kultury Żydowskiej ktoś zapytał Rafaela Scharfa, komu kibicowałby, gdyby na boisku piłkarskim spotkały się reprezentacje Polski i Izraela. “Marzyłby mi się piękny, permanentny remis" - odpowiedział.
C

Czy przedwojenny krakowski kibic przypomniał sobie w czasie tego spotkania historię żydowskiego klubu Makkabi, któremu udało się kiedyś wygrać 1:0 z samą Cracovią? Jak wspominał, uczniowie Państwowego Gimnazjum Hebrajskiego z Podbrzezia bardzo sobie cenili znajomych, których kamienice sąsiadowały ze stadionem ich ukochanego klubu. Można było sobie kupić słodką bułkę w piekarni pana Beigla (cóż za znaczące w Krakowie nazwisko!), potem zaś spokojnie, a w dodatku za darmo, oglądać z balkonu przebieg meczu.

Ale w pamięci Scharfa pozostało też zupełnie inne - tragiczne - wspomnienie tego samego miejsca. Któregoś dnia, jeszcze przed rozpoczęciem wojny, wypadł z takiego balkonu starzec na wózku inwalidzkim. Popełnił samobójstwo, bo nie mógł wyemigrować ze swoimi dziećmi do Palestyny, one zaś nie chciały jechać tam bez niego.

"Miał rację"...

9486

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej (od oferty 10/10 na rok)
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]