Reklama

Nagroda

Nagroda

10.02.2009
Czyta się kilka minut
Dlaczego nie uczyłem się o nim w szkole? Ach, prawda, chodziłem do szkoły jeszcze za komuny, trudno, żeby w programie jako wzór do naśladowania pojawił się kapitalista, który swój ogromny majątek ofiarował na cele społeczne. Ale przecież historii uczyli mnie ludzie odważni, niezależni, nieprzejmujący się tym, co zapisano w programie. Być może inne rzeczy wydawały się wtedy ważniejsze - do odkłamania, sprostowania, dopowiedzenia. Historią gospodarczą nie zajmowaliśmy się prawie wcale, dziełami miłosierdzia - w ogóle. W każdym razie o Erazmie Jerzmanowskim usłyszałem dopiero, gdy minął niemal wiek od jego śmierci.
T

Tak naprawdę jego nazwisko musiało się przewijać w moich lekturach, czy to dotyczących polskiej emigracji, czy historii Krakowa, czy zakonu albertynów. Nie zwróciłem jednak na nie wcześniej uwagi. Dopiero teraz, kiedy reaktywowano Nagrodę Polskiej Akademii Umiejętności, która nosi imię jego i jego małżonki, a którą w okresie międzywojennym nazywano "polskim Noblem", zobaczyłem tę postać wyraźnie. Jerzmanowski - ziemianin spod Kalisza, powstaniec styczniowy, jeden z wielu "Wokulskich" (choć znacznie młodszy od bohatera "Lalki"), co to dla ojczyzny ratowania zamienili studia na powstańczy oddział. W rezultacie musiał opuścić rodzinny dom, wykształcenie zdobywał we Francji, a potem jako inżynier pracował w Stanach Zjednoczonych przy eksploatacji gazu. 17 patentów w dziedzinie gazownictwa oraz niesłychana pracowitość i zapobiegliwość przyniosły mu w latach 80. XIX w. fortunę...

2949

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]