Nadzieja na Muzeum

O Muzeum Żydów Polskich mówi się od lat, teraz jego idea nabiera realnych kształtów. Zakończył się konkurs - najpoważniejszy w powojennej historii Warszawy - na projekt architektoniczny tego miejsca.
Czyta się kilka minut

Kiedy jednak ogłoszono, kto jest zwycięzcą, w mediach pojawiły się głosy zdziwienia. Oto nie wybrano ani propozycji Daniela Libeskinda - autora słynnego muzeum żydowskiego w Berlinie, ani Petera Eisenmana, który niedawno zrealizował w stolicy Niemiec miejsce pamięci Holokaustu. Zamiast nich nagrodę otrzymał nieznany dotąd szerzej zespół architektów fińskich - Ilmari Lahdelma oraz Rainer Mahlamäki.

Wybór ten świadczy o niezależności i kompetencji jurorów, którzy nie poddali się presji wielkich nazwisk. Bo nawet Libeskindowi nie zawsze udaje się zbudować Muzeum Libeskinda (tak nazywane jest powszechnie jego berlińskie arcydzieło). W porównaniu z przejrzystą i stonowaną propozycją fińską projekty uznanych “architektów pamięci" wydają się po prostu aroganckie wobec przestrzeni dawnego getta, w której miałyby się znaleźć. Zakłócają niezbędną w tym miejscu ciszę.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 28/2005