Reklama

Na skróty (25-31 XII)

Na skróty (25-31 XII)

03.01.2007
Czyta się kilka minut
W wieku 80 lat w Krakowie zmarł prof. Tadeusz Chrzanowski, historyk sztuki, publicysta, współpracownik "Tygodnika Powszechnego". Piszą o nim w tym numerze "TP" Józefa Hennelowa i Jan K. Ostrowski. W wieku 73 lat w Atlancie zmarł James Brown, amerykański piosenkarz, kompozytor i instrumentalista, jeden z najważniejszych twórców muzyki rozrywkowej minionego stulecia, który łącząc bluesa, gospel i jazz stał się prekursorem takich gatunków, jak rhythm and blues, soul i funky. Poświęcony mu film biograficzny wyreżyseruje wkrótce Spike Lee. "Pragnęłam wam powiedzieć, że sztuka należy do najmniej szkodliwych działalności człowieka. Pamiętam jednak, że była ona często wykorzystywana w celach propagandowych przez reżimy totalitarne. Chciałam powiedzieć wam o niezwykłej wrażliwości artysty, jednakże przypomniałam sobie, że Hitler był malarzem, a Stalin pisał sonety. Sztuka pozostanie najbardziej zdumiewającą działalnością człowieka, zrodzoną z bezustannych zmagań rozumu z szaleństwem, marzenia z rzeczywistością. Każde odkrycie naukowe otwiera drzwi, za którymi są kolejne, zamknięte drzwi. Sztuka nie rozwiązuje problemów - lecz czyni nas świadomymi ich istnienia. Sztuka otwiera nam oczy, abyśmy patrzyli, i mózg, aby tworzył wyobrażenia. Mieć wyobraźnię i być jej świadomym to korzystać z pokładów wewnętrznego bogactwa i spontanicznego, bezkresnego potoku obrazów. To widzenie świata w jego pełni, gdyż sensem obrazów jest ukazanie wszystkiego, co wymyka się konceptualizacji" - mówiła Magdalena Abakanowicz w 1993 roku. Najnowszy (dwujęzyczny, angielsko-polski) numer kwartalnika "Konteksty" (2006, nr 3/4) poświęcony jest w całości wybitnej rzeźbiarce, a pretekstem stało się otrzymanie przez nią jesienią 2005 r. nagrody za Osiągnięcia Życia, przyznawanej przez Międzynarodowe Centrum Rzeźby w Nowym Jorku, oraz niedawna realizacja jej monumentalnego projektu rzeźbiarskiego "Agora" w Chicago. Redakcja pisma zebrała zarówno teksty nowe, jak i powstałe wcześniej, ale rozproszone w katalogach czy publikacjach prasowych. O twórczości Abakanowicz piszą m.in. Mariusz Hermansdorfer, Ryszard Stanisławski, Wojciech Krukowski, Michael Brenson i Mary Jane Jacob, przede wszystkim zaś znajdziemy tu liczne wypowiedzi samej rzeźbiarki, którym towarzyszy bardzo bogaty materiał ikonograficzny. W stosunkowo niedużym odstępie czasu do księgarń trafiły aż trzy numery "Kontekstów" (wcześniejsze to nr 1 i nr 2/2006). W drugim ubiegłorocznym numerze tematem przewodnim była działalność "Orkiestry Antycznej" i Stowarzyszenia "Chorea", kierowanych przez Tomasza Rodowicza, przynosił on też m.in. wybór tekstów Martina L. Westa, numer pierwszy poświęcony był antropologii obrazu. "Prawdopodobnie nigdy nie widywało się tylu martwych ludzi, co od momentu pojawienia się fotografii, filmu, a zwłaszcza telewizji. Niemniej jednak nasze obcowanie ze zmarłymi jest obecnie zapośredniczone przez te właśnie technologie obrazowania, w związku z czym zetknięcie się z prawdziwym trupem to w nowoczesnym społeczeństwie zachodnim tak naprawdę sytuacja dość rzadka. Mimo rodzących się ostatnio tendencji przeciwnych, normą stało się cierpienie spowodowane poważną chorobą i umieranie w szpitalu lub zmedykalizowanym domu opieki, z dala od przyjaciół i rodziny. W XVIII wieku kontakt ze zmarłymi i z umieraniem był czymś znacznie częstszym, a sama śmierć stanowiła istotny element codziennego życia. Obecną sytuację dodatkowo pogarsza negowanie procesu starzenia się i ucieczka od śmiertelności - ucieczka, która napędza cały przemysł kosmetyczny. Jest współczesnym paradoksem, że śmierć (czy raczej lęk przed śmiercią) to - obok seksu - jeden z najważniejszych czynników wzmagających konsumpcję, a jednocześnie największe zagrożenie dla całego społeczeństwa konsumpcyjnego. Czy oznacza to, że krwawe, makabryczne sceny wywołują w nas instynktowną odrazę znacznie częściej niż w naszych przodkach? Czy możliwe jest, że przemożne pragnienie młodości i strach przed śmiercią stały się nieodłączną częścią naszych organicznych reakcji - tak, że doświadczamy dziś spotkań ze zmarłymi w zupełnie inny sposób? - pytał tu Jonathan Simon. - Ważną część tego procesu spychania śmierci do wyspecjalizowanych instytucji stanowi dokonująca się w XX wieku zmiana statusu lekarza. To lekarze i szkoły medyczne zyskały monopol na usankcjonowane prawnie wykorzystanie martwego ciała, pytania zaś o pośmiertne obchodzenie się z ciałem uznaje się raczej za przedmiot ekspertyzy medycznej niż problem natury społecznej, o którym mógłby się wypowiadać właściwie każdy. Konsultacji czy publicznej debaty nie wymaga umieszczanie anatomicznych kolekcji w szkołach medycznych ani uciekanie się w edukacji medycznej do coraz bardziej kontrowersyjnej praktyki sekcji zwłok. Kwestie te uznaje się za sprawy »wewnętrzne« i rozstrzyga wyłącznie dzięki kompetencjom przedstawicieli tej grupy zawodowej. Warto odnotować, że długi spór między państwem a Kościołem dotyczący martwego ciała państwo zwyciężyło w dużej mierze dzięki strategicznemu sojuszowi ze środowiskiem medycznym. W efekcie o przyzwolenie na wykorzystanie ciała po śmierci było dużo łatwiej - rodziny nie musiały już bowiem dokonywać religijnych obrzędów, by zachować swoje dobre imię i nadal cieszyć się powszechnym poważaniem. A jednak choć rodzina zyskiwała coraz większy wpływ na pośmiertne losy ciała - rzadko miała całkowitą wolność decydowania o tym, co stanie się ze zwłokami. To państwo i środowisko medyczne ustalało granice tego, co akceptowalne, biorąc pod uwagę zarówno względy higieniczne, jak i normy stosownego zachowania, czy »szacunek dla zmarłych«". W Pałacu Rzeczypospolitej przy Placu Krasińskich odbyła się jednodniowa prezentacja fragmentów archiwum Zbigniewa Herberta, które zakupiła Biblioteka Narodowa. Udostępnianie zbiorów rozpocznie się - po dokonaniu prac konserwatorskich i inwentaryzacji - najwcześniej za dwa lata. "Pracując w wielu miejscach świata z wieloma artystami, zauważyłem, że naszą cywilizację drąży smutek. Zacząłem zastanawiać się, co takiego się stało, że ludzkość żyjąca coraz bardziej komfortowo, mająca do dyspozycji nowe technologie i osiągnięcia medyczne, a w efekcie coraz dłuższe życie - wątpi w jego sens. Ludzie zamykają się w sobie, coraz mniej rzeczy ich cieszy. Kierując się tymi przemyśleniami, szukałem literatury, która jest piękna, uniwersalna i stawia nie dające mi spokoju pytania. Tak wróciłem do Hioba. On wytrzymał próbę czasu" - "Rzeczpospolitej" zwierza się Zbigniew Preisner. Znany kompozytor przygotowuje nową płytę "Cisza, noc i sny", na której śpiewać będzie Teresa Salgueiro z portugalskiej grupy "Madredeus", kompozycje zaś oparte będą na fragmentach "Księgi Hioba", Ewangelii według św. Mateusza, twórczości Jana Pawła II i Zbigniewa Herberta. Premiera albumu planowana jest na jesień 2007 r. Gliwicki Teatr Muzyczny w ramach Gliwickich Spotkań Teatralnych ogłasza pierwszą edycję konkursu "Inspiracje", którego celem jest przygotowanie inscenizacji teatralnych inspirowanych wnętrzem Ruin Teatru Miejskiego w Gliwicach. Na projekty przedstawień organizatorzy czekają do 31 stycznia 2007 roku. Szczegóły:
(

(af)

4

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]