Na Centralną Komisję Egzaminacyjną spadają kolejne gromy. A szefostwo MEN milczy

Barbara Nowacka ani nie wymieniła kierownictwa CKE, ani nie skomentowała atmosfery wokół instytucji. Nawet wtedy, gdy na łamach „TP” dwoje byłych pracowników Komisji oskarżyło dyrektorkę jednego z wydziałów o mobbing.
Czyta się kilka minut
Marcin Smolik, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, ogłasza wyniki egzaminu maturalnego, Warszawa, lipiec 2022 r. // Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl
Marcin Smolik, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, ogłasza wyniki egzaminu maturalnego, Warszawa, lipiec 2022 r. // Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

Widzieliście może konferencję, na której dyrektor Smolik podawał wstępne wyniki egzaminu maturalnego? – zapytali retorycznie pod koniec ub. tygodnia twórcy ruchu „Protest z Wykrzyknikiem”, tuż po ogłoszeniu wstępnych rezultatów najważniejszego polskiego testu. Odpowiedź mogła być tylko przecząca – konferencji nie było, mimo iż wspólny briefing szefa Centralnej Komisji Egzaminacyjnej oraz ministra od oświaty był w ostatnich latach tradycją.

U boku Marcina Smolika pokazywali się i Anna Zalewska, i Dariusz Piontkowski, i Przemysław Czarnek. Ten ostatni wykorzystał ogłoszenie pierwszych rezultatów matury w nowej formule (2023) do pisowskiej propagandy sukcesu. „Wyniki matur pokazują, że system 8 plus 4 jest zdecydowanie bardziej efektywny i likwidacja gimnazjów to był strzał w dziesiątkę” – mówił Czarnek, choć większość ekspertów uważa, że rezultatów matur nie ma sensu porównywać z roku na rok. Z prostej przyczyny: to CKE decyduje, jak trudne będą w danej edycji testy. W zeszłym roku Komisja ułożyła łatwiejsze. Nie bez powodu – dodawali krytycy, sugerując, że CKE ułatwiła maturę właśnie po to, by MEN mógł odtrąbić sukces.

Od tamtej pory Komisję krytykowano nie raz. A to za zeszłoroczny chaos w rozpatrywaniu próśb o wgląd w prace (bywało, że o pozytywnym rozstrzygnięciu proszący dowiadywał się już po poprawce), a to za wypowiedź Smolika, że każdą pracę mogłoby czytać dwoje sprawdzających, gdyby CKE dostała dodatkowe 120 mln zł. Ale nowa ministra edukacji Barbara Nowacka ani nie wymieniła kierownictwa CKE, ani choćby słowem nie skomentowała atmosfery wokół instytucji. Nawet wtedy, gdy na łamach „TP” dwoje byłych pracowników Komisji oskarżyło dyrektorkę jednego z wydziałów o mobbing (dni i tygodnie milczenia w tej sprawie MEN wylicza na facebookowym profilu znany trójmiejski polonista Paweł Lęcki).

W zeszłym tygodniu na CKE spadła kolejna fala krytyki: niemal co piąty zdający egzamin z języka polskiego na poziomie rozszerzonym otrzymał... zero punktów („Domagam się gruntownej kontroli tego, co wyprawia CKE. Dzisiaj prawie 10 tys. młodych humanistów dowiedziało się, że są zerami” – pisał na blogu inny polonista, Dariusz Chętkowski). MEN i w tej sprawie milczy. Chyba że za komentarz uznać brak konferencji ministry z dyrektorem.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 29/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Czy MEN wie, co czyni CKE