Dowiedzieliśmy się z Moniką o śmierci pana Ryszarda w Travniku, w Bośni. I w zacnej bośniackiej kompanii piliśmy za jego duszę, żeby jak najszybciej dostała się do nieba. I mam takie poczucie, że w wielu miejscach na świecie podobnie żegnano pana Ryszarda. Jeszcze parę tygodni temu Monika rozmawiała z nim przez telefon, pan Ryszard narzekał, że ma za mało czasu, że wciąż się spieszy, żeby ze wszystkim zdążyć, i dlatego wydaje mi się, że umarł tak jak żył, że nie dopadła go starość, nie dopadło go zapomnienie, nie dopadła go nuda. I tak sobie myślę, że jeżeli pisarz ma jakieś prawdziwe zadanie na tym świecie, to jest to opisywanie dzieła stwórcy, i nikt lepiej niż on tego nie robił. I niech jego dusza unosi się nad zielonymi wzgórzami Afryki i nad bagnami Pińska. Amen.
Andrzej Stasiuk (ur. 1960) jest laureatem literackiej Nagrody Nike. Ostatnio wydał "Fado" (2006).
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















