Reklama

Maestro kina

Maestro kina

07.12.2015
Czyta się kilka minut
Ennio Morricone: Mam niespodziankę dla Wrocławia.
Fot. Materiały prasowe / MUTMEDIA GMBH
P

PIOTR DOCZEKALSKI: W lutym zagra Pan koncert we Wrocławiu, który w 2016 r. będzie Europejską Stolicą Kultury. Czy na koncert w tym mieście przygotuje Pan coś szczególnego?

ENNIO MORRICONE: Tak, ale to będzie niespodzianka i odkryję ją w odpowiednim momencie.

Jaką rolę, Pana zdaniem, muzyka powinna odgrywać w programie artystycznym ESK?

Kraje europejskie są bardzo nierówne, jeśli chodzi o kulturę muzyczną. Są państwa, gdzie kultury muzycznej właściwie nie ma, w innych jest na bardzo wysokim poziomie. Jednym z zadań ESK powinna być próba sprawienia, by uwaga poświęcana muzyce, czasem różnie rozkładana, była w jakimś stopniu równoważona.

Jak to się stało, że skupił się Pan w swojej twórczości na muzyce filmowej?

Na początku kariery bardzo chciałem po prostu pracować i komponować... Zaproponowano mi wówczas, bym napisał muzykę do filmu. Z czasem zacząłem poświęcać jej coraz więcej uwagi, ponieważ zrozumiałem coś, co ma zasadnicze znaczenie – że kino jest sztuką zbliżającą do siebie wszystkie kraje. Zrozumiałem, że jest to forma twórczości, w której można odnaleźć wagnerowski ideał przedstawienia artystycznego skupiającego w sobie wszystkie dziedziny sztuki.

Często używa Pan pojęcia „muzyka absolutna”. Co to oznacza?

To muzyka, za którą autor odpowiada w całości. Odpowiada za to, co chciał opowiedzieć dźwiękami, które skomponował. Muzyka filmowa nie jest muzyką absolutną, ponieważ musi podporządkować się fabule.

Z którym reżyserem współpracowało się Panu najlepiej?

Nie odpowiem na to pytanie, ponieważ było bardzo wielu reżyserów, z którymi współpracę sobie cenię. Mógłbym kogoś pominąć, a tego bym nie chciał. Szczerze mówiąc, jeżeli w jakimś stopniu źle się czuję z reżyserem, to nigdy z nim nie pracuję.

Przyszłoroczna trasa koncertowa ma być podsumowaniem Pańskiej 60-letniej kariery. Czego melomani mogą się spodziewać w programie tych koncertów?

Znajdzie się tam m.in. muzyka z nowego filmu Quentina Tarantino „The Hateful Eight” oraz siedem kompozycji, które weszły do filmów nagrodzonych Oscarami.

Istnieje projekt, o którego realizacji marzy Ennio Morricone?

W tej chwili nie planuję realizacji projektów kompozytorskich. Myślę o tym, by być w dobrej kondycji na zbliżającą się trasę koncertową. To duże przedsięwzięcie, choć nie kompozytorskie. Potem zapewne jeszcze coś napiszę.

Współczesna Europa boryka się z wieloma problemami: kryzys ekonomiczny, napływ uchodźców... Czy ludzie kultury mogą odegrać jakąś rolę w tym trudnym czasie?

Tu trzeba przede wszystkim ludzi dobrej woli, w tym również ludzi kultury. Mieszkańcy Europy muszą stać się silną wspólnotą, która jednocześnie nie zapomina o pochodzeniu, o korzeniach poszczególnych narodów. Bardzo istotne jest, by istniała jedna wspólna Europa, która myśli wspólnie o gospodarce i polityce. ©

ENNIO MORRICONE (ur. 1928) – legendarny kompozytor muzyki filmowej wystąpi 23 lutego 2016 r. we wrocławskiej Hali Stulecia. Koncert będzie jednym z najważniejszych wydarzeń programu muzycznego Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016. Ten włoski kompozytor, dyrygent i zdobywca Oscara za całokształt twórczości w przyszłym roku świętować będzie 60-lecie pracy artystycznej. W czasie sześciu dekad skomponował 600 utworów z muzyką filmową, z których wiele stało się niezapomnianymi przebojami rozpoznawalnymi we wszystkich zakątkach świata.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]