Trudno stwierdzić, jakimi drogami nasz rodzimy błazen zawędrował z dworu Jagiellonów na okładkę płyty Lady Gagi. Możliwe, że Stańczyk zwrócił uwagę samej piosenkarki, bądź pracujących dla niej projektantów. W grę wchodziły tu raczej względy estetyczne, ale ilustruje on płytę „Harlequine” nieprzypadkowo.
Stańczyk Matejki i Lady Gaga: skąd ten pomysł
„Stańczyk w czasie balu na dworze królowej Bony wobec straconego Smoleńska” (bo tak brzmi jedna z popularniejszych wersji tytułu płótna) powstawał bez mała 160 lat temu. Dla amerykańskiej artystki jego ikoniczne miejsce w polskiej sztuce raczej nie ma znaczenia. Istotny jest temat trefnisia – kpiarza, szydzącego z zastanej rzeczywistości i porządku – sygnalizowany już samym tytułem jej najnowszej płyty. Termin harlequine odwołuje się bowiem do włoskiej tradycji comedia dell’arte.
I chociaż sceneria, w której przyszło wisieć Stańczykowi u Gagi, może być na pierwszy rzut oka cokolwiek szokująca – tonące w bałaganie motelowe wnętrze – to po krótkiej obserwacji można dostrzec, że błazen nie tylko dobrze tam wygląda. Przede wszystkim Matejko nie jest jedynym przywoływanym tu artystą.

Kompozycja zdjęcia – z łóżkiem w centrum chaosu – kojarzy się z głośną swego czasu instalacją brytyjskiej artystki Tracey Emin: w 1998 roku wystawiła ona w Tate Gallery prywatne łóżko wraz z brudną pościelą i rozrzuconymi wokół codziennymi przedmiotami. Przed meblem zaś, wprost u stóp widza, leży nieprzypadkowa książka. To „Listy do młodego poety”, ulubionego przez Gagę Rainera Marii Rilkego. Jeśli dodać do tego kolejne nawiązania do dotychczasowego dorobku artystki, które fani odkrywają pośród pozornie przypadkowych przedmiotów, zabałaganiony pokój staje się ilustracją chaosu twórczego piosenkarki.
Stańczyk Matejki i Joker: historia spotkań
Co ciekawe, okładka płyty „Harlequine” nie jest też pierwszym spotkaniem Stańczyka z Jokerem. Matejkowski trefniś w popkulturowym życiu antagonisty Batmana pojawia się choćby na łamach komiksowej antologii „Książę Zbrodni”. Mowa o części zatytułowanej „Królewski błazen", której scenariusz stworzył polski pisarz SF i fantasy Tomasz Kołodziejczak, a rysunki wyszły zaś spod ręki utalentowanego ilustratora Jacka Michalskiego.
Polskiego Stańczyka i amerykańskiego Jokera wiele bowiem łączy. Obydwie postaci kontestują zastaną rzeczywistość, świadomi ludzkich przywar mają krytyczny stosunek do współczesnego im społeczeństwa. Podobieństwo refleksji przekłada się jednak na odmienne działanie – podczas gdy Joker z całą brutalną konsekwencją przekuwa swój gniew i sprzeciw w czyn, błazen Matejki zapada się w filozoficznej refleksji nad ułomnością człowieka. Zasępiony Stańczyk rozparty w fotelu tchnie powagą i zadumą kojarzącą się bardziej z majestatem monarszym niż błazeńską pozą i kpiną.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













