Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

K.to?

K.to?

13.11.2017
Czyta się kilka minut
Zamiast oklasków po tym spektaklu zdecydowanie wolałbym ciszę. Albo natychmiastowe przejście do punkowego koncertu. Albo surową wieprzową wątrobę rzuconą pod nogi widzów.
Spektakl „K.” Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego, Teatr Polski w Poznaniu, listopad 2017 r. MAGDA HUECKEL / TEATR POLSKI W POZNANIU
B

Brawa jeszcze trwają, kiedy otwieram drzwi na korytarz. Na górnym foyer już przed rozpoczęciem przedstawienia stały stoły z kieliszkami. Teraz obok nich kuszą talerze z tartinkami i ptifurkami. Zanim premierowa publiczność opuści salę, wychodzę, starając się nikogo nie spotkać. Dawno już tak mocno, fizycznie nie czułem obłudy teatru.

K...a!

Od wielu już lat zapowiedzi kolejnych przedstawień Moniki Strzępki (reżyseria) i Pawła Demirskiego (tekst, dramaturgia) wywołują poruszenie i pełne ciekawości oczekiwanie. Znakomita seria w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie („Bitwa warszawska 1920”, „nie-boska komedia. Wszystko powiem Bogu!”, „Tryumf woli”) i telewizyjny serial „Artyści” uczyniły z „najbardziej radykalnego duetu polskiego teatru” niemal jego Midasów – wszystko, czego się dotykają, zamienia się w sukces. Gdy więc pojawiły się informacje, że zamierzają w Teatrze...

13455

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

W nocy przed spaniem lubię sobie wyobrażać, że wychodzi Pan z teatru po rzeczonym spektaklu. Zamykające się za Panem drzwi stopniowo wygłuszają wystrzały korków od szampanów i ciamkanie teatralnych bywalców. Na zewnątrz już tylko listopadowy chłód, deszcz wiatr i zgniłe liście. Podbiegam wtedy nerwowo do Pana, nieśmiało podaję drżącą rękę i mówię:" Dziękuję, panie profesorze, to wspaniała recenzja. Proszę nie przestawać pisać, bo to naprawdę ważne co Pan robi." Po tych słowach, nie czekając na odpowiedź, pełen nieśmiałości, ale też radosny, że mogłem uścisnąć pańską dłoń, uciekam w ciemną ulicę. Proszę nie myśleć, że sobie stroję jakieś żarty, bynajmniej! Stale zasilam kasę pewnego teatru na Śląsku, tego największego i szczerze mam po dziurki w nosie tych komicznych fanfaronad. Nie raz już miałem ochotę zacytować Towarzystwu święte słowa wspaniałego polskiego aktora, pana Braciaka: "Ludzie, kurwa, nie dajcie się oszukiwać!", ale zawsze byłem zagłuszony mlaskaniem i hepaniem Towarzystwa. Kulturkampf trwa. Teatry mają potężną broń w ręce - ozory w sosie chrzanowym skutecznie przyciągają Towarzyski Brzuch, jednak wierzę, że język, taki jak pański, może być tym właściwym języczkiem u wagi. Tego właśnie życzę polskiemu teatrowi. Wspaniały tekst, chapeau bas.

Brawo

Niezwykły tekst. Małe, a może wcale niemałe, dzieło sztuki. Dziękuję za kilka minut z pięknym językiem i refleksją znacznie wykraczającą poza to, co zwykle dostaje się od recenzji.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]