Krajobraz po bitwie

Dwa roczniki absolwentów prawa przystąpiły w pierwszej połowie grudnia do egzaminów na aplikacje. Test, przeprowadzony według tzw. ustawy o zawodach prawniczych, która dzięki tegorocznej nowelizacji otworzyła szerzej dostęp do tych zawodów, przyniósł zaskakujące rezultaty. Radcowski zdało 22,5 proc. osób. Gorzej wypadli kandydaci na rejentów: 17,5 proc. napisało z sukcesem. Z kolei na aplikację adwokacką dostało się niemal 80 proc. chętnych.
Czyta się kilka minut

Niewiele wiemy o nowych aplikantach, ich poglądach czy wzorcach, które uznają za ważne. Zdali test i spełniają warunek wpisu na listę aplikantów. Czy jednak, otwierając dostęp do adwokatury, nie poszliśmy o krok za daleko? Adwokatura musi zorganizować szkolenie dla ponad 1100 prawników - liczby większej niż łączna liczba aplikantów adwokackich kilku roczników. Nie przyznano jej jednak środków dyscyplinujących wobec nieskorych do nauki; nie wskazano, jak weryfikować przydatność aplikanta do zawodu adwokata. Dlatego następnym krokiem powinno być opracowanie nadzoru dyscyplinarnego nad młodymi ludźmi i wpajanie im, od pierwszego dnia aplikacji, zasad etyki zawodu. Bez tego adwokatura nigdy nie odzyska wysokiej społecznej oceny.

Lista tego, co trzeba zrobić, jest zresztą imponująco długa. Pamiętając o instytucji patronatu, trzeba znaleźć kilkuset adwokatów z kwalifikacjami zawodowymi i etycznymi, którym można powierzyć pieczę nad aplikantami. Od lat dyskutuje się o utworzeniu "adwokackich szkół prawa" i likwidacji małych izb adwokackich, gdzie nie ma warunków do szkolenia aplikantów. Niestety, to dopiero daleka przyszłość. Dziś aplikantom należy zapewnić przyzwoite warunki do zdobywania wiedzy. O przebudowie adwokatury, w kontekście wyników egzaminu, należy mówić głośno. Tym bardziej że działania adwokatów z małych ośrodków nie zawsze palestrze służą.

Autor jest adwokatem, członkiem Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 52/2005