Ale i dziś komórki macierzyste znajdują medyczne zastosowania. Zwłaszcza tzw. krwiotwórcze komórki macierzyste (HSC), podawane np. pacjentom z białaczką. Właśnie, po latach starań, nauczyliśmy się je wytwarzać w dużych ilościach. Dokonał tego zespół badaczy z Uniwersytetu w Tokio i Uniwersytetu Stanforda, pod kierunkiem Hiromitsu Nakauchiego: pobrali pewną ilość HSC od myszy, poza jej organizmem w ciągu miesiąca wyhodowali z tej próbki aż 900-krotnie większą populację komórek i podali je innym myszom, u których rozwinęły się w komórki krwi. Organizmy biorców nie odrzuciły przeszczepu zapewne ze względu na dużą ilość podanych komórek.
Przełom w produkcji HSC umożliwiła zmiana składu roztworu, w którym je hodowano. Badacze zastąpili występujące naturalnie w krwi białko albuminę alkoholem poliwinylowym (to składnik klejów i kosmetyków). Nowa metoda nie została jeszcze przetestowana na ludziach, ale nic nie wskazuje, by u nas miała nie zadziałać. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















