Kisiel muzyczny

Stefan Kisielewski: Pisma i felietony muzyczne 1–2
Czyta się kilka minut

Pisałem już o pierwszych tomach serii „Cały Kisiel”. Po „Abecadle” oraz „Powieściach warszawskich” i „Powieściach sensacyjnych”, a więc Kisielu-wspominkarzu i Kisielu-prozaiku, wydawca przypomina Kisiela – krytyka i publicystę muzycznego. Właściwie pokazuje na nowo, bowiem książki tu przedrukowane są od dawna niedostępne, a dodano do nich teksty z czasopism.

W biografii Stefana Kisielewskiego (1911–1991) rywalizowały ze sobą muzyka i literatura, później i polityka. Absolwent Konserwatorium Warszawskiego z trzema dyplomami (teoria muzyki, kompozycja, fortepian), o swojej twórczości muzycznej mówił pod koniec życia, że była to „cały czas kontynuacja, własna uliczka o swoistej ciągłości”. Ostatnia jego duża kompozycja, „Koncert fortepianowy”, doczekała się prawykonania tuż przed śmiercią autora.

Obok Kisiela-kompozytora był od wczesnych lat 30. Kisiel-krytyk i popularyzator. Jako teoretyk był wyznawcą estetyki obiektywistycznej w duchu Eduarda Hanslicka, słynnego oponenta Wagnera. Muzyka była dlań sztuką formalną, w której szukał, za Witkacym, „dreszczu metafizycznego Czystej Formy”. Równocześnie jako obserwator życia muzycznego – zauważa Małgorzata Gąsiorowska – „praktykował estetyczny liberalizm, był krytykiem rozumiejącym”. Co więcej, z równą uwagą towarzyszył artystycznym eksperymentom podczas festiwalu „Warszawska Jesień”, co rodzącej się w latach 60. popkulturze.

Pisanie o muzyce bywało też ucieczką przed cenzurą. „Pisma” otwiera „Gwiazdozbiór muzyczny”, zbiór sylwetek osiemnastu wielkich kompozytorów od Bacha do Strawińskiego, zamówiony w I połowie lat 50. przez Polskie Wydawnictwo Muzyczne, które dawało wówczas oparcie autorom źle widzianym przez władze. Miała to być część większej całości, ta jednak nigdy nie powstała, bowiem za sprawą odwilży 1956 roku Kisiela wciągnęła polityka. Dalsze pozycje tomu pierwszego to „Z muzyką przez lata”, artykuły publikowane w latach 1947-55 i wydane w formie książkowej tylko raz (1957; tu znajdziemy m.in. estetyczne credo autora); portret Zbigniewa Drzewieckiego (1890–1971), pianisty i pedagoga, rektora Konserwatorium Warszawskiego, a po wojnie krakowskiej PWSM; i wreszcie „Obywatel jazz”, czyli szkice o jazzie, po raz pierwszy osobno wyróżnione.

W tomie drugim są kolejne dwie książki Kisielewskiego, zbierające artykuły i eseje prasowe, także nigdy niewznawiane – „Z muzycznej międzyepoki” (1966) i „Muzyka i mózg” (1974), potem – szkic „Grażyna Bacewicz i jej czasy” (1964) i niewielka monografia „Poematy symfoniczne Ryszarda Straussa” (1955), wreszcie „Bufet kulturalny”. Tę ostatnią część skomponował wydawca, przenosząc tu niektóre teksty z książek wcześniej wymienionych i dodając felietony, polemiki i rozmowy, ukryte dotąd w rocznikach „Tygodnika Powszechnego” czy „Ruchu Muzycznego”.

Egalitarystyczna idea „bufetu”, sztuki zdemokratyzowanej i splebeizowanej za sprawą postępu techniki, radia i telewizji, budziła w latach 60. raczej popłoch i Kisiel należał do nielicznych jej obrońców. Zafascynowany rozwojem kultury masowej, a przy tym uwielbiający prowokacje, rozjuszał polemistów, chwaląc (szczerze) nie tylko „rumbę, sambę i rocka”, ale też rodzimych Czerwono-Czarnych czy Karin Stanek („prawdziwy klejnocik”). Przede wszystkim zaś protestował przeciw ignorowaniu zjawisk, które – jak słusznie przewidywał – wkrótce zdominują nasze codzienne życie.

To zresztą osobliwość, a zarazem wielka zaleta „Pism” – że ich autor z równą pasją pisze o Strawińskim i o jazzie nowoorleańskim, o Rossinim i o Ewie Demarczyk, o wielkich pianistach i o raczkującym polskim big-beacie. A w tle okazjonalnych czasem tekstów i doraźnych polemik rysuje się panorama współczesności, przenikliwie widziana. (Prószyński i S-ka, Warszawa 2012, ss. 656 + 712. Wstęp do tomu 1. Małgorzata Gąsiorowska, do tomu 2. Adam Wiatr.)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 27/2012