Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Jak pachniał trzeciorzęd

Jak pachniał trzeciorzęd

14.06.2010
Czyta się kilka minut
Jak wygląda orzech wodny? Gdzie rośnie najwięcej dereni w Polsce? Na jakiej wystawie można zjadać eksponaty? Odpowiedź jest prosta: w Bolestraszycach koło Przemyśla, gdzie kwitnie jedno z najwspanialszych polskich arboretów, czyli ogrodów dendrologicznych.
Pola czosnkowe w Bolestraszycach, maj 2010 r. / fot. Waldek Sosnowski
O

O takich miejscach śnią zarówno miłośnicy dzikiej przyrody, jak i dobrze utrzymanych założeń parkowych. W Bolestraszycach okazuje się, że jedno nie musi wykluczać drugiego. Rozległe, tajemnicze miejsce, z labiryntem ścieżek, odludnymi zakątkami. Nieznane gatunki na wyciągnięcie ręki. Jedne fragmenty przypominają biebrzańskie bagna, inne lasy zwrotnikowe.

Również zapachy. W ciepłe dni późnej wiosny pracownicy arboretum mogliby oprowadzać po zapachach lub organizować zawody w poszukiwaniu tej jednej słynnej woni. Specjaliści mówią o nim: odurzający, wspaniały, zwodniczy, słodki. Podobno wrażliwe nosy wyczują go z odległości ponad stu metrów. Podobno identyczny zapach można było znaleźć w czasach trzeciorzędu, jeszcze przed zlodowaceniami, które szczęśliwym trafem zdołał przetrwać. Tak pachnie różanecznik żółty, jeden z wielu unikalnych gatunków, jakie można obejrzeć w Bolestraszycach. Kwitnąca na żółto roślina, wpisana do Polskiej Czerwonej Księgi Roślin, od maja do czerwca obsypana gęstymi kwiatami, to szczególny powód do dumy przyrodników spod Przemyśla.

Na ratunek ginącym roślinom

- Różanecznik żółty, znany także jako azalia pontyjska, jest jedną z najrzadszych roślin w Polsce - tłumaczy Robert Żurawel, specjalista w arboretum. - Jej jedyne w kraju stanowisko znajduje się w najmniejszym w Polsce, dziesięcioarowym rezerwacie Kołacznia w okolicach Leżajska, a rosnące tam okazy są coraz słabsze. Najbliższe naturalne stanowisko jest dopiero na Wołyniu.

Według legendy roślinę sprowadzili do Polski Tatarzy, którzy zasadzili krzewy różanecznika żółtego w Kołaczni - miejscu pochówku jednego ze swoich wodzów. Mniej romantyczna wersja głosi, że Tatarzy przywieźli nasiona azalii z końską paszą. - Bardziej naukowe hipotezy zakładają natomiast, że w Kołaczni ostało się polodowcowe stanowisko różanecznika żółtego, który niegdyś występował na całym łuku Karpat. Świadczyć mogą o tym odkrycia botaników w Pieninach, gdzie ich zdaniem ta roślina również występowała - dodaje Żurawel.

Kolejnym bardzo rzadkim gatunkiem bolestraszyckiego arboretum jest ostrożeń siedmiogrodzki, kolorowa roślina, która dla laika może kojarzyć się nieco z ostem. Roślina wyrasta zazwyczaj do 80-160 cm, kwiaty są purpurowe. Łatwiej je obejrzeć tu niż w naturze. Występuje głównie w górach Rumunii, Ukrainy oraz na Słowacji i Węgrzech, zaś w Polsce rośnie tylko na Pogórzu Przemyskim, w dolinach rzeki Wiar i potoku Cisowianka.

- W związku z niewielką liczebnością roślina wpisana została do Polskiej Czerwonej Księgi Roślin - mówi dr Narcyz Piórecki, dyrektor Arboretum i Zakładu Fizjografii w Bolestraszycach. - Na szczęście dosyć liczna populacja tego gatunku zachowała  się na terenie naszego oddziału w Cisowej, a ma to ścisły związek z tym, że na śródleśnych, ciepłych polanach systematycznie wypasano owce z PGR, które pozostawiały ostrożenia siedmiogrodzkiego. Dzięki temu roślina mogła wytwarzać i rozsiewać nasiona.

Na spacer

pośród zieleni

Warto się pospieszyć z wizytą, bo w bolestraszyckim ogrodzie kwitnie jeszcze kilka różaneczników żółtych. Szczególnie efektownie prezentują się w tej części parku, gdzie zasadzono także inne gatunki azalii i rododendronów. Na wysokich krzewach można podziwać liczne, różnobarwne kwiaty. Jeśli ktoś nie zdąży odwiedzić Bolestraszyc teraz, może przyjechać w wakacje. Co prawda różanecznik nie będzie już wtedy kwitnął, ale przed zwiedzającymi zaprezentuje się w pełnej krasie ostrożeń, który kwitnie od końca czerwca do sierpnia.

Różanecznik i ostrożeń to nie jedyne atrakcje bolestraszyckiego arboretum. Znajduje się tu np. kolekcja rzadkich, chronionych roślin polskich, która obejmuje 130 gatunków, głównie z Pogórza Przemyskiego, Bieszczadów, Kotliny Sandomierskiej, Wołynia Zachodniego, a w niej m.in. szachownica kostkowata, kłokoczka południowa czy coraz rzadszy pszonak pieniński.

- Utrzymujemy także bogatą kolekcję roślin wodnych i bagiennych, wśród których są liczne gatunki zagrożone wyginięciem, np. gatunek krytycznie zagrożony - kotewka orzech wodny. Niestety, nasza kolekcja również jest zagrożona, z powodu lokalizacji żwirowni w bliskim  sąsiedztwie arboretum - nie kryje obaw dr Piórecki. Jego zdaniem wybudowanie w pobliżu żwirowni spowoduje obniżenie poziomu wód gruntowych, obsunięcie skarpy, zaś hałas zniechęci zwiedzających. W zeszłym roku było ich 79 tysięcy.

Arboretum to nie tylko wakacyjna propozycja dla botaników-amatorów. Warto się tu wybrać po prostu na spacer i odpoczynek wśród zieleni. Wiosną kwitną magnolie, latem stare drzewa chronią przed upałem. Najstarsze - lipy drobnolistne - pochodzą jeszcze z dawnego założenia parkowego, z końca XVIII i z pierwszej połowy XIX w., inne - topole białe (białodrzewy), jesiony wyniosłe, kasztanowce, modrzewie - liczą sobie przynajmniej kilkadziesiąt lat. Kilkanaście to pomniki przyrody. Osobno, w sadzie, zgrupowane są drzewa owocowe tworzące kolekcję pomologiczną - jabłonie i grusze starych lokalnych odmian z okolic Przemyśla i Sanoka, Kotliny Sandomierskiej, Wyżyny Sandomierskiej, Roztocza i Międzyrzecza Sanu i Dniestru, lepiej dostosowane do miejscowego klimatu niż drzewa z sadów przemysłowych.

Uzupełnieniem jest największa w kraju kolekcja derenia jadalnego - najstarsze drzewa liczą sobie kilkadziesiąt lat. Niegdyś z owoców tych drzew robiono konfitury, powidła, marynaty, niemal w każdym dworze gospodyni dysponowała własnym przepisem na dereniówkę.

Urozmaicony teren arboretum umożliwił hodowlę rozmaitych krzewów, bylin, kwiatów, ziół. 124 gatunki to kwiaty naturalnego pochodzenia (wiosną kwitną np. kokorycz pusta i fiołek wonny), wiele innych zasadzono. Na nasłonecznionej skarpie odtworzono karpacką łąkę. W szklarni zgromadzono egzotyczne rośliny z Azji, Afryki, Ameryki Północnej i Południowej oraz Australii. Latem część z nich można zobaczyć w pobliżu dworku.

Kto odwiedzi arboretum wiosną lub latem, na pewno nie przeoczy kwitnących, kolorowych liliowców i irysów.

Warto dłużej zatrzymać się przy świetnie utrzymanych stawach (także pozostałość założenia dworskiego). Przerzucona przez największy z nich skomplikowana drewniana kładka pozwala dokładnie obejrzeć rośliny wodne, także te unikatowe, o których wspomina dr Piórecki. O tej porze roku już kwitną. Brzegi zbiornika zdominowały w tym roku wilgociolubne smukłe kosaćce - czyli irysy o niebieskich, żółtych, białych kwiatach. 6 ich odmian tworzy jedyną w Polsce Kolekcję Narodową rodzaju Iris serii Laevigatae, której patronuje Polskie Towarzystwo Ogrodów Botanicznych.

Do oglądania, wąchania, dotykania, smakowania

Arboretum w Bolestraszycach pochwalić się może największym w kraju, działającym od 2007 r. ogrodem "sensualnym", znajdującym się blisko głównego wejścia. Powstał z myślą o osobach niepełnosprawnych, zwłaszcza niewidomych, i składają się nań rośliny pachnące (np. zioła, które można rozetrzeć w dłoni), o ciekawej fakturze, zróżnicowanym kształcie liści, pędów i owoców. Tabliczki informacyjne przygotowano także w alfabecie Braille’a. Uwagę zwiedzających zwracają również rzeźby i obiekty z wikliny - powstają podczas organizowanych tu od ośmiu lat plenerów, w których udział biorą artyści plastycy z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Twórczego "Wiklina" oraz goście z Polski, Słowacji, Danii, Szwajcarii i Japonii. Wiedzę o florze i faunie zaś wzbogacić można dzięki wystawom stałym i czasowym w zlokalizowanym w dworku Muzeum Przyrodniczym. W Muzeum można dowiedzieć się więcej na temat licznych warsztatów, lekcji, odczytów i kursów (np. jak fotografować przyrodę),  organizowanych przez Centrum Edukacji Dziedzictwa Kulturowo-Przyrodniczego, oraz o imprezach cyklicznych w arboretum. Wiosną jest to konkurs z okazji Światowego Dnia Wody, zimą Liczenie Ptaków w Parkach i Ogrodach, jesienią zaś można przyjść zobaczyć (i spróbować) specjalnie wyeksponowane jabłka z tutejszych jabłoni.

Forty, kościoły, fajki

Na terenie arboretum znajduje się remontowany właśnie fort XIII b, jedna z pamiątek po świetności Twierdzy Przemyśl. Jej budowę w 1854 r. rozpoczęli Austriacy, z myślą o obronie, w epoce pogorszenia stosunków z Rosją, szlaku handlowego na Węgry. Do wybuchu I wojny światowej system okalających miasto umocnień był modernizowany i przebudowywany, więc w 1914 r. Twierdza Przemyśl była trzecią co do wielkości twierdzą Europy.

Wyobrażenie o jej ogromie mogą dać znajdujące się w pobliżu arboretum, nadal imponujące, pozostałości pancernego fortu XIII San Rideau - Kurtyna Sanu (1892-94; Fort Bolestraszyce był jego fortem pomocniczym). Zachowały się tzw. mur Carnota i podziemne korytarze z zapadniami (do zniszczeń pozostałej części przyczyniły się wysadzenie fortu w 1915 r., po poddaniu przez Austriaków twierdzy, kolejne oblężenie, gdy bronili się tu Rosjanie, a w końcu rozbiórki z początku lat 20. XX w.). Do zwiedzania konieczne są latarka oraz ostrożność i zdrowy rozsądek.

Pozostałości twierdzy to niejedyne godne obejrzenia obiekty w mieście. Warto spędzić trochę czasu w starej części Przemyśla - na malowniczym, pochyłym rynku i w jego okolicach. Na uwagę zasługują przemyskie kościoły. Katedra Wniebowzięcia NMP i św. Jana Chrzciciela z XV w.,

przebudowana w XVIII w. W jednym z bocznych ołtarzy znajduje się XV-wieczna cudowna figura Matki Boskiej Jackowej. W świątyni są także relikwie św. Józefa Sebastiana Pelczara, biskupa przemyskiego, i bł. ks. Jana Balickiego, we wnętrzu zachowały się polichromia w kaplicy Drohojowskich, nagrobek biskupa Aleksandra Fredry oraz witraże projektu Józefa Mehoffera. Archikatedra bizantyjsko-ukraińska mieści się w barokowym pojezuickim kościele, gdzie przeniesiono zabytkowy ikonostas z cerkwi w Lubaczowie. W pobliżu, w szkole pojezuickiej mieści się natomiast Muzeum Archidiecezjalne ze zbiorem ikon. Zabytkami są również kościoły katolickie: karmelitów z bogatym barokowym wyposażeniem, franciszkanów, gdzie znajduje się obraz Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia, czy kościół reformatów.

W przemyskiej wieży zegarowej, którą wzniesiono w XVIII w. jako dzwonnicę nigdy niezbudowanej przyszłej greckokatolickiej katedry, dziś mieści się Muzeum Dzwonów i Fajek. Nad Starym Miastem górują pozostałości zamku. Tu mieści się siedziba działającego od 1869 r. amatorskiego teatru Frederum. Panoramę Przemyśla i okolic natomiast można obejrzeć ze wzgórza Zniesienie, gdzie oprócz austriackiego fortu znajduje się Kopiec Tatarski - wedle legendy miejsce pochówku chana.

Arboretum i Zakład Fizjografii w Bolestraszycach

tel./fax. 016 671 64 25, www.bolestraszyce.com

Czynne: pon.-pt. 9-18; sob., ndz. i święta 10-18; bilety 5 i 3 zł

Projekt "Ochrona ex i in situ różanecznika żółtego i ostrożenia siedmiogrodzkiego oraz utrzymanie i ochrona stanowisk zagrożonych i rzadkich gatunków roślin kwaśnolubnych w Arboretum Bolestraszyce" realizowany jest z osi 4.3 RPO WP Ochrona Środowiska. Wartość brutto projektu to przeszło 487 tys. złotych, a dofinansowanie w wysokości 85 proc. wynosi prawie 340 tys. zł. Realizacja zakończy się w maju przyszłego roku. 15 proc. całkowitej kwoty to wkład własny arboretum i urzędu marszałkowskiego województwa podkarpackiego. Prace nad zabezpieczeniem istniejących i utworzeniem nowych stanowisk różanecznika żółtego mają się zakończyć wiosną 2011 r., ale już dziś widać ich efekty. Na stanowiskach, istniejących w arboretum od lat 80. XX w., wykonano ściółkowanie torfem. Ściółkowane będą również stanowiska brzozy karłowatej i brzozy niskiej, czyli reliktów polodowcowych zagrożonych wyginięciem na terenie Polski. Wybudowane zostaną również wewnętrzne aleje, prowadzące do tworzonego w nowej części arboretum stanowiska różanecznika żółtego, oraz ogrodzenie zabezpieczające kolekcję. Arboretum kupiło już kosiarki bijakowe, wykaszarki i piły spalinowe, pozwalające na stałe utrzymywanie łąk jako alternatywy dla wypasu. Dzięki unijnemu dofinansowaniu będzie też możliwe wykonanie w przyszłości ścieżki przyrodniczej, która umożliwi lepsze poznanie tamtejszej flory, typowej dla łąk Pogórza.

MDV

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]