Hołd zamordowanemu światu

W recenzjach z publikacji naukowych pisze się często, że dana praca wypełnia istotną lukę w tak zwanym stanie badań. Książka Katarzyny Zimmerer nie jest pracą naukową, mimo to można do niej z przekonaniem zastosować ów wyświechtany zwrot. A chodzi o lukę dosyć wstydliwą.
 /
/

Niezwykłe wspomnienia Tadeusza Pankiewicza, farmaceuty, którego apteka znalazła się na terenie utworzonego przez Niemców getta krakowskiego i który stał się współczującym świadkiem życia i zagłady jego mieszkańców, wydane po raz pierwszy w 1947 roku, czekały na wznowienie 35 lat. “Zagłada Żydów w Krakowie" Aleksandra Bibersteina, lekarza z getta, ukazać się mogła dopiero w 1985 roku. Wieloletnia nieobecność tematu wojennych losów Żydów krakowskich tłumaczy się względami polityczno-cenzuralnymi. Jednak już w latach 80. temat ten nie był politycznym tabu, a od 15 lat mamy wolną Polskę - i wciąż nie ukazała się żadna praca historyczna, która by go ujęła całościowo.

***

“Zamordowany świat" obejmuje cały okres okupacji Krakowa, od 6 września 1939 r., gdy do miasta wkroczyły oddziały niemieckie, do 18 stycznia 1945 r. Autorka przypomina, że już 6 września wydano pierwsze zarządzenia wymierzone w społeczność żydowską. I że nie chodziło tylko o przepisy administracyjne, ale także, od pierwszych godzin, o przemoc fizyczną. “Rozwydrzone łatwym sukcesem żołdactwo »zabawia się« dzikim polowaniem na Żydów, mordując kilkanaście osób" - zanotował Stanisław Dąbrowa-Kostka.

8 września Niemcy nakazali utworzenie Judenratu, czyli Rady Żydowskiej, podporządkowując ją jednemu z referatów gestapo. Potem przyszły kolejne obostrzenia i ograniczenia, tak liczne, że trudno je wyliczyć: osobne kenkarty, przymus pracy, obowiązek noszenia opasek z gwiazdą Dawida, likwidacja szkół, przejęcie zarządu nad przedsiębiorstwami i nieruchomościami, blokada kont, nakaz zgłaszania majątku, zakaz podróży koleją, wyznaczenie osobnych przedziałów w tramwajach, zakaz wstępu na Rynek...

Co najważniejsze jednak, Kraków został stolicą Generalnego Gubernatorstwa, a więc miejscem, w którym Żydzi byli szczególnie niepożądani. “Kraków musi stać się najbardziej oczyszczonym z Żydów miastem Generalnego Gubernatorstwa" - mówił gubernator Hans Frank w kwietniu 1940. Konsekwencją była decyzja o wysiedleniach. “Do 15 sierpnia - pisze autorka - miało pozostać w mieście tylko 15 tys. pracowników żydowskich, zatrudnionych w przedsiębiorstwach ważnych z punktu widzenia gospodarczego. Razem z nimi mogły zostać ich rodziny".

Najobszerniejszy, środkowy rozdział książki relacjonuje dzieje krakowskiego getta; niejako aneksem do nich jest historia obozu w Płaszowie. “Dzielnicę zamkniętą" utworzono w Krakowie 3 marca 1941 roku. Istniała niemal dokładnie dwa lata. Wielokrotnie mniejsza od getta warszawskiego, obejmowała zaledwie kilkanaście ulic na prawym brzegu Wisły, w dzielnicy Podgórze. W ostatnich miesiącach zredukowano ją do niewielkiego obszaru między ulicą Limanowskiego a placem Zgody - krakowskim Umschlagplatzem. Płaszowski obóz pracy, o którego zbudowaniu zdecydowano w październiku 1942, powstał na terenie dwóch podgórskich cmentarzy żydowskich. Ostatnie transporty z likwidowanego obozu odeszły w styczniu 1945.

Gdy czytamy “Zamordowany świat", przewijają się przed naszymi oczami dziesiątki i setki twarzy. Jedne towarzyszą nam dłużej, inne pojawiają się w migawkowym skrócie, ale i tak je zapamiętujemy. Odautorską narrację przerywają co jakiś czas cytaty, pozwalając nam spojrzeć na tamtą rzeczywistość oczami świadków: Aleksandra Bibersteina, Tadeusza Pankiewicza, Juliana Aleksandrowicza, Haliny Nelken, Miriam Akavii, Stelli Müller-Madej, Niusi Horowitz-Karakulskiej...

Sama autorka usuwa się w cień, przyjmuje rolę kronikarza, ograniczającego się do możliwie precyzyjnego zrelacjonowania faktów. Jakby w przekonaniu, że w obliczu takiego tematu obowiązuje asceza, że rozmaite chwyty i sposoby, do jakich uciekają się autorzy reportaży historycznych, byłyby nie na miejscu. Rzeczowość, surowość, a zarazem gęstość narracji sprawia, że musimy czasem zawiesić na chwilę lekturę, zatrzymać się w obliczu scen, których okrucieństwo przekracza naszą wytrzymałość. Tak jest w przypadku październikowej akcji w 1942 r., gdy z getta wywieziono do obozu zagłady około 4500 osób, a około sześciuset zabito na miejscu.

“Zamordowany świat" jest książką o martyrologii. Ale jest też książką o determinacji skazanych, o ich odwadze i godności. Kolejne antyżydowskie zarządzenia, kolejne fale represji natrafiają - dopóki to możliwe - na odpowiedź. Przede wszystkim w postaci samoorganizacji społecznej, zbiórek pieniędzy, organizowania na nowo służby zdrowia (to szczególnie piękna karta tej historii) czy opieki nad przesiedleńcami i najuboższymi, ale także przez podtrzymywanie choćby namiastek zwykłego życia. Autorka stara się odtworzyć codzienność getta. W wielu kwestiach skazani będziemy, być może już zawsze, na niewiedzę, pozostaje też otwarte pytanie o naszą zdolność do wyobrażenia sobie tamtej rzeczywistości - na pewno jednak książka Katarzyny Zimmerer pozwala się do niej przybliżyć.

Upomina się też o należne miejsce dla ludzi tamtego czasu, którzy zasłużyli na pamięć. Pisze o próbach zbrojnego oporu podejmowanych przez żydowską młodzież rozmaitych orientacji politycznych, o krakowskich akcjach Żydowskiej Organizacji Bojowej, o Ewie i Dolku Liebeskindach, o Guście i Szymszonie Drängerach. I o tych, którzy krakowskim Żydom nieśli pomoc. Są tu i ludzie Żegoty, i Oskar Schindler, i Julius Madritsch, inny właściciel fabryki zatrudniającej Żydów, a także urzędnik Arbeitsamtu Adalbert Szepessy, który śmiercią w obozie przypłacił wydanie w czerwcu ’42 zbyt wielu “niebieskich kartek" chroniących przed wysiedleniem.

***

“Przed wojną Żydzi stanowili 25 proc. mieszkańców Krakowa. Wojnę przeżyło niewielu z nich. Zamordowano jedną czwartą mojego miasta" - pisze Katarzyna Zimmerer. Te słowa wolno chyba uznać za klucz do jej książki. I za przesłanie także dla nas. Bo wojenne losy krakowskich Żydów, jakkolwiek wyjątkowe przez swój tragizm, są przecież rozdziałem wspólnej historii.

Kraków przez wiele lat odwracał się do tej historii plecami. Ocalałe resztki murów getta stopniowo niszczały. W aptece “Pod Orłem", z której okien Tadeusz Pankiewicz oglądał dantejskie sceny rozgrywające się na placu Zgody, urządzono bar Nadwiślański; dopiero od 1983 roku jest tu muzeum. O tym, jak uporządkować sam plac, służący dziś za dworzec autobusowy, wciąż się dyskutuje. Z napisu na odsłoniętym w 1964 r. pomniku w Płaszowie nie można się było dowiedzieć, kto właściwie tam ginął. A teren dawnego obozu pozostaje zaniedbany, mimo medialnego hałasu wokół Spielbergowskiej “Listy Schindlera".

“Wśród bujnych traw i krzewów trudno odnaleźć istniejące jeszcze fundamenty dawnych baraków. Na jedynym nagrobku ocalałym z dwóch wielkich cmentarzy żydowskich, nagrobku Chaima Jakuba Abrahamera - pradziadka Romy Ligockiej - przesiadują miejscowi pijaczkowie. Po asfaltowych alejkach spacerują matki z dziećmi, zakochane pary, emeryci... Większość z nich nie wie, że w tym miejscu kilkadziesiąt lat temu istniał obóz koncentracyjny. Miasto Kraków najwyraźniej też nie chce o tym pamiętać" - konstatuje z goryczą autorka. Dzięki jej książce coś się jednak ważnego zmieniło. Zamordowany świat doczekał się godnego pomnika. (Wydawnictwo Literackie, Kraków 2004, s. 282. W tekście wiele archiwalnych ilustracji, na końcu bibliografia oraz indeks osób. Ta sama oficyna wznowiła niedawno wspomnienia Pankiewicza i książkę Bibersteina.)

Lektor

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2004