Gest ekstrawagancji

Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej ma już niemal siedem lat; została przyjęta podczas szczytu w Nicei w 2000 r. Rzecz w tym, że dotychczas miała ona charakter deklaracji, o dużej wadze moralnej i politycznej, ale była pozbawiona prawnie wiążącego charakteru. Dopiero teraz, jako element nowego traktatu reformującego UE, ma taki charakter uzyskać. I właśnie teraz polscy politycy o Karcie sobie przypomnieli - na nasze nieszczęście...
Czyta się kilka minut

Rząd Jarosława Kaczyńskiego odmówił przystąpienia do Karty. Polska, obok Wielkiej Brytanii, to jedyne kraje UE, które mają pozbawić swoich mieszkańców tej nowej ochrony prawnej. O ile w przypadku Wielkiej Brytanii krok taki da się wytłumaczyć tradycją konstytucyjną, o tyle w przypadku Polski, kraju o kontynentalnej kulturze prawnej, takiego wytłumaczenia po prostu nie ma. Co więcej, Polacy są chyba najbardziej prounijnym społeczeństwem Europy i taki eurosceptyczny gest rządu jest ekstrawagancją.

Minister Anna Fotyga straszy roszczeniami niemieckimi, gdzieś w tle majaczy obawa przed żądaniem legalizacji małżeństw homoseksualnych albo brak ochoty podniesienia standardów praw socjalnych. Powiedzmy od razu - obawy te są nieuzasadnione - wystarczy zapoznać się z treścią Karty, natomiast podnoszenie standardów praw socjalnych jest przecież w naszym kraju potrzebne. Co więcej, Karta właściwie nie stanowi nowych praw jednostki (nowość to np. prawo do dobrej administracji), ale powtarza unormowania zawarte w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i innych konwencjach Rady Europy; widać też w niej inspiracje prawem wspólnotowym i orzecznictwem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Na pewno szanuje porządek konstytucyjny państw członków UE.

Wydawało się więc, że nowy rząd po prostu zmieni decyzję rządu Kaczyńskiego, tym bardziej że jeszcze niedawno PO chciała "umierać za Niceę", a ostatnio jakby przypomniała sobie o prawach człowieka. I tu nagle Donald Tusk publicznie oświadcza, że ma co do Karty wątpliwości i musi się zastanowić, więc dalej grozi nam nieszczęście. Pozostaje tylko wierzyć, że wszyscy sobie uświadomimy, iż nasze "towary eksportowe" to poezja i prawa człowieka, zaś Nagród Nobla z fizyki, chemii, medycyny czy ekonomii ciągle nie dostajemy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 44/2007