Gasimy silnik. Koniec ery samochodów spalinowych

Koniec ery samochodów spalinowych w Unii Europejskiej ma nastąpić w 2035 roku – za takim scenariuszem zagłosował Parlament Europejski. Miną lata, zanim ta uchwała przerodzi się w konkretne przepisy, ale kierunek zmiany został właśnie wytyczony.
Czyta się kilka minut
Prezentacja bolidu PWR Racing Team RT12e, pierwszego całkowicie autonomicznego elektrycznego pojazdu zbudowanego na Politechnice Wrocławskiej. 10 czerwca 2022 r. Fot. Krzysztof Zatycki / FORUM /
Prezentacja bolidu PWR Racing Team RT12e, pierwszego całkowicie autonomicznego elektrycznego pojazdu zbudowanego na Politechnice Wrocławskiej. 10 czerwca 2022 r. Fot. Krzysztof Zatycki / FORUM /

Od 2035 r. wszystkie nowo rejestrowane auta mają być zeroemisyjne: elektryczne bądź napędzane wodorem. Stare spalinowe i hybrydowe modele dosłużą swoich dni, będzie można nimi jeździć, sprzedawać, tankować. Później odejdą do lamusa.

Nie ma co się dziwić, że w Polsce – gdzie samochód latami był obiektem marzeń i wyznacznikiem statusu, a 14 mln ludzi ma problemy z dostępem do komunikacji zbiorowej – na kierowców padł blady strach. Elektryki są wciąż dużo droższe, pojawiają się pytania o niewielki zasięg, długość życia baterii i ich późniejsze składowanie, a przede wszystkim: gdzie my te miliony aut będziemy ładować? Duży błąd Unii polega na tym, że w przestrzeni publicznej nie słyszymy dziś wyraźnych odpowiedzi na te pytania (choć wszystkie te kwestie znajdą się w pakiecie „Fit for 55”).

Bardziej komfortowo mogą czuć się Brytyjczycy, choć ich cele są jeszcze bardziej ambitne – zakaz spalinowych silników od 2035 r., a od 2030 wyłącznie pojazdy hybrydowe. Boris Johnson już dwa lata temu zapowiedział budowę nowych stacji ładowania za 1,3 mld funtów oraz dotacje na rozwój technologii (500 mln funtów) i rozwój energetyki jądrowej (525 mln funtów), by zaspokoić zwiększone zapotrzebowanie na prąd.

Studząc emocje: stanowisko PE to jeszcze nie prawo. Raczej czytelny sygnał: „musimy to zrobić” oraz presja na przyspieszenie działań. Dopiero teraz zaczną się negocjacje z ministrami środowiska państw członkowskich, a finalny tekst, być może łagodniejszy, powinniśmy poznać pod koniec czerwca. Na razie jedynym wyjątkiem od zakazu są firmy motoryzacyjne, które produkują do 10 tys. sztuk aut rocznie. W praktyce dotyczy to wyłącznie pojazdów luksusowych, a przepis bywa prześmiewczo nazywany „Ferrari Plus”.

Samochody odpowiadają za 12 ­proc. emisji zanieczyszczeń w UE, w dodatku silnie trują miasta, szkodząc mieszkańcom. Koniec spalin jest nieunikniony, lecz nie nastąpi poprzez agresywną politykę Unii, tylko przez rozwój technologii. 13 lat to szmat czasu. Martwiąc się o dzisiejsze problemy aut na prąd, warto pamiętać, że w 2009 r. na targach w Tokio premierę miał pierwszy masowo dostępny elektryk na świecie, Nissan Leaf. 13 lat później już co dziesiąte sprzedane auto w UE jest w pełni elektryczne (gdyby doliczyć hybrydy, dostaniemy 19 proc.). Koncern Hyundai-Kia na długo przed głosowaniem w Brukseli zaplanował pełne przejście na elektryki do 2035 r., a wiele marek stawia sobie jeszcze ambitniejsze cele. Do 2030 r. z silników spalinowych planują zrezygnować m.in.: Ford, Mercedes, Renault, Alfa Romeo, Fiat, Lancia, Lexus, Opel, Peugeot, Volvo, Mini, Rolls-Royce (dane za Transport & Environment).

Rolą państw i Unii będzie sterowanie tym procesem. Wymuszenie jednego standardu ładowania, zaplanowanie sieci ładowarek na osiedlach, zadbanie o tych, którzy stracą pracę w fabrykach silników. Jeśli jednak Unii naprawdę zależy na obniżeniu emisji transportu, nie możemy po prostu wymienić jednego samochodu na drugi. Musimy wykluczonym komunikacyjnie zaproponować rozsądny i niskoemisyjny transport zbiorowy. Dziś największym sektorem transportu elektrycznego w Polsce jest kolej. Oby rozwijała się równie szybko, co napędzane prądem samochody. ©


Czytaj także: Wymuszona przez UE liberalizacja rynku oraz konkurencja tanich linii lotniczych i FlixBusa przyspieszyły zmiany na kolei. Także w Polsce.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 25/2022

W druku ukazał się pod tytułem: Gasimy silnik