Reklama

From Goa with love

27.01.2009
Czyta się kilka minut
Zamachy w Bombaju wypłoszyły turystów z legendarnych plaż Goa, gdzie jeszcze niedawno spotykali się starzy hipisi z izraelskimi rezerwistami i rosyjscy nuworysze z zachodnimi globtroterami.
Goa, Indie: po zamachach w Bombaju na tutejszych plażach pojawiły się stanowiska CKM-ów. Nazywa się je tutaj "bunker bars" /fot. Andrzej Meller
F

Fatalnie! - narzeka uśmiechnięty zazwyczaj Santosz, kiedy wypychamy jego łódź rybacką z Morza Arabskiego na plażę Gandżibag, zwaną potocznie żółwią plażą. Ośmioletni synek rybaka wyciąga spod rufy i podkłada pod dziób łajby coraz to nowe belki, tak aby łódź wraz z boczną płozą mogła swobodnie sunąć po piachu, a młody rybak ciągle psioczy na miniony rok. - Przed świętami zwykle roiło się od turystów, a w te święta nie było nikogo. Dziesięciu wariatów z Pakistanu zniszczyło turystykę Indii. Nie było też muszli, a po krewetki trzeba było płynąć aż cztery mile morskie! Dlaczego zniknęły żółwie? Rok temu było ich dwadzieścia pięć sztuk. Jak byłem nastolatkiem, to o ósmej rano setki paradowały po plaży wte i wewte jak na defiladzie, a teraz jedna żółwica złożyła jaja. Kiedyś wstawałem rano z ojcem, wychodziliśmy przed dom i po kwadransie łapaliśmy sześćdziesięciokilowego samca....

11592

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]