W niedzielę na Festiwalu mieliśmy przyjemność gościć Olgę Tokarczuk. Prowadzący spotkanie, Ryszard Koziołek, rozpoczął nieco prowokacyjnie. „Po co nam żywi autorzy?”, zapytał. „Bo potrzebujemy namacalnej obecności. Nie wiem, co więcej mogę powiedzieć przez godzinę niż zawarłam w książce, którą pisałam kilka lat. Może niektórzy chcą zobaczyć, jak się starzeje? Ale mówiąc serio – spotkanie i rozmowa to zawsze bezcenne doświadczenie”, odpowiedziała Tokarczuk.

Spotkanie odbyło się niemalże równo 10 lat od premiery „Ksiąg Jakubowych”. Koziołek stwierdził, że tą książką Tokarczuk odebrała Sienkiewiczowi monopol na narracje o sarmackiej Polsce. „Przeczytałam trylogię, gdy była jeszcze bardzo młoda. Przeraziła mnie wtedy swoim okrucieństwem”, wyznała noblistka. Opowiedziała też niezwykłą historię, gdy podczas jednego ze spotkań podszedł do niej czytelnik z arabskim tłumaczeniem „Ksiąg”, mimo że oficjalnie nie było takiego wydania. „To było pirackie tłumaczenie. Odebrałam to jako wielki komplement, że ktoś podjął się takiego wyzwania”, mówiła.
Zapytana o przewodni wątek tegorocznej edycji, czyli autentyczność, stwierdziła: „Nie można tak po prostu podzielić świata na prawdziwy i fałszywy. Między tymi pojęciami rozpościera się ogromna przestrzeń, w której funkcjonujemy przez całe życie. Jako gatunek mamy łatwość tworzenia rzeczy nieistniejących, życie społeczne opiera się na teatrze, performatywności”.
Gdy zeszło na temat samej literatury i jej roli, stwierdziła, że żyjemy w przełomowych czasach. „Świat potrzebuje nowych pojęć podstawowych, nowej energii. To jednocześnie przerażające i fascynujące, bo otwierają się przed nami zupełnie nowe perspektywy. Powinniśmy odzyskać poczucie świata jako czegoś żywego”, mówiła Tokarczuk.

Festiwal zakończyła gala wręczenia Nagrody Conrada, którą otworzył Prezydent Krakowa, Aleksander Miszalski. „Dziękuję, że mają Państwo siłę i czas, aby spotykać się i krytycznie rozmawiać o literaturze. Jesteśmy Miastem Literatury UNESCO, a Festiwal Conrada, jeden z najważniejszych festiwali literackich w Polsce i w tej części Europy, jest bardzo istotnym elementem tego sukcesu”, mówił.
Po Prezydencie na scenie pojawił się Grzegorz Jankowicz, wieloletni dyrektor programowy Festiwalu, który mówił o olbrzymim potencjale, także społecznym, jak tkwi w literaturze, szczególnie jeśli z uwagą ją czytamy i o niej dyskutujemy.

Z kolei nowa dyrektorka kreatywna, Olga Drenda, dziękowała wszystkim, bez których Festiwal nie mógłby się odbyć. „Udało nam się stworzyć strefę, w której można cieszyć się literaturą. Jestem z tego ogromnie dumna i bardzo dziękuję niezwykłej publiczności, pisarzom i pisarkom, a także organizatorom i organizatorkom”.
Pożegnaliśmy także Urszulę Chwalbę, która w tym roku po raz ostatni pełniła funkcję dyrektorki wykonawczej Festiwalu.

Potem przyszedł czas na premierę słuchowiska „Chaszcze”.
„Kraków ma swoją legendę, w której poły płaszczy poetów romantycznie łopoczą na wietrze podczas spaceru po Plantach. Jest jednak też Kraków nieokrzesany jak chaszcze. Wyobraźmy sobie, że wycieczkowy melex nagle zmienia kurs i zabiera nas na wyprawę w nieturystyczne części miasta, gdzie podobno nic nie ma, za to istnieją lokalne mity, legendy miejskie, znane wszystkim punkty orientacyjne. To będą opowieści niesamowite z obrzeży Krakowa” – mówiłą Olga Drenda, dyrektorka kreatywna Festiwalu Conrada i pomysłodawczyni projektu.
Tekst stworzyła Elżbieta Łapczyńska, laureatka Nagrody Conrada (2021) za Bestiariusz nowohucki. Autorem muzyki jest Michał Stępień, doceniany na całym świecie multiinstrumentalista, kompozytor związany z krakowską sceną metalową i ambientową (Hauntologist, Owls Woods Graves, Mgła, a ostatnio Alembik). Muzyka i wizualizacje Yany Maroz powstały na podstawie nagrań terenowych z Krakowa.

Jak co roku częścią gali Nagrody był wykład mistrzowski – tym razem wygłoszony przez Dorotę Masłowską. „Autentyczność wydaje się kategorią kapryśną i kruchą. Jeśli musisz mówić, że jesteś autentyczny, to może jednak wcale nie jesteś”, stwierdziła na początku.
Pisarka mówiła potem o autentyczności w byciu pisarką. Z jednej strony jest samo pisanie – to intensywny proces przepisywania na słowa swojej wrażliwości i doświadczeń. Potem przychodzi jednak druga część – gdy trzeba dbać o marketing i promocję swojej książki. Stwierdziła, że nie sposób dziś być pisarzem bez tworzenia swojego medialnego wizerunku, a to bywa bardzo trudne, a nawet niebezpieczne, bo potrafi wyrwać się spod kontroli.
„Tańczymy mdły, nieciekawy taniec, który niewiele ma wspólnego z autentycznością. A odmowę tego tańca można co najwyżej symulować”, mówiła o komercyjnych przemianach polskiego pola literackiego w ostatnich 20 latach – odwołując się przede wszystkim do własnych doświadczeń i zmieniającej się na przestrzeni lat recepcji jej twórczości.
„Dziś pojęcie autentyczność oznacza coś zupełnie innego niż jeszcze dwie dekady temu. Zastąpiła je fałszywa obietnica bliskości i bezpośredniości mediów społecznościowych. […] A jednocześnie wielkie szaleństwo zdjęć i selfi wynika z wielkiej potrzeby fizycznej obecności autora albo autorki”, mówiła dalej.
Na koniec dodała, że sama czuje się autentyczna, gdy zbliża się sama do siebie – w całym zachwycie i okropności życia.
Laureatką Nagrody Conrada 2024 została Maria Halber za książkę „Strużki”. Monika Ochędowska, jurorka Nagrody, o powieści i jej autorce:
"W jaki sposób kluczowe kiedyś relacje i wydarzenia wpłynęły na to, kim dzisiaj jesteśmy? Dlaczego tak a nie inaczej potoczyły się nasze losy? Na ile jesteśmy odpowiedzialne za to, kim się stałyśmy? Maria Halber zderza młode kobiety z wymaganiami dorosłości, towarzysząc im podczas wyprawy we współczesną Polskę. Bohaterki „Strużek” wychodzą z kokonu dzieciństwa, by przekonać się, że składane im obietnice nie mają pokrycia.

W najbliższym czasie możemy spodziewać się silnego sprzęgnięcia Bildungsroman z raportem o życiu w świecie nierównych szans i rozwarstwiającego się społeczeństwa. „Strużki” Marii Halber to jedna z pierwszych powieści, dających wgląd w towarzyszące temu emocje".
Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy odwiedzili nas w tym Festiwalowym tygodniu i już teraz zapraszamy na kolejną edycję Festiwalu Conrada!
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















