Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Dzięki zmianom klimatu... mamy szansę

Dzięki zmianom klimatu... mamy szansę

22.08.2017
Czyta się kilka minut
Słyszę często pytanie, co zrobić, żeby w Polsce ustała plemienna wrogość. Aby ludzie różnili się bez nienawiści, spierali bez wzajemnego odsądzania od czci i wiary.
GRAŻYNA MAKARA
D

DDlaczego w narodzie, który od ponad tysiąca lat uważa się za chrześcijański, wciąż jest tak mało ducha ewangelicznego? Dlaczego tyle zajadłości dzielącej rodziny, parafie, klasztory, organizacje o szlachetnych celach, a nawet instytucje naukowe? Dlaczego tak nienawistne są zrozumiałe skądinąd podziały na zwolenników i przeciwników Radia Maryja, „lepszej zmiany”, na pro- i anty-Europejczyków, na „prawdziwych” i „nieprawdziwych” Polaków, lepszy i gorszy sort i tym podobne?

Przecież nie zawsze tak było. Nie byliśmy nienawistnie podzieleni w latach okupacji ani w czasach PRL-u (nienawistny podział istniał wtedy między rządzącymi i rządzonymi, lecz to co innego). Byliśmy solidarni w czasach Solidarności i w okresie stanu wojennego, radośnie zjednoczeni po wyborze kard. Wojtyły na papieża, zjednoczeni ponad podziałami w bólu po zamachu na niego oraz po jego śmierci. Zasypując...

3938

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

„ dzięki zmianom klimatu mamy szansę na wielką, narodową zgodę” Myślę, że wręcz przeciwnie, owe zmiany doprowadzą wręcz do zapaści struktur sprawowania władzy. Podziały u nas są głęboko historycznie zakorzenione. To one doprowadziły do upadku naszej państwowości i rozbiorów. Polska sarmacka oparta była na wyzysku międzyklasowym i konfliktach wewnątrz klasowych. Bardzo niechętnie przyznajemy się do kolaboracji z okupantem, ale owa kolaboracja przez setki lat była na porządku dziennym i faktem powszechnym, najczęściej oparta była na krzywdzie swoich rodaków. Nawet na emigracji największym wyzyskiwaczem świeżo przybyłych, byli ci już na niej okrzepłych. Nie lubimy się wzajemnie, co tu dużo kombinować, a ogromne w tym zasługi ma nasz kościół niestety. Nie wiem na czym polega ten fenomen, że nowa władza musi najpierw zgnoić poprzedników i burzyć to co oni stworzyli, potem na gruzach zaczynają budować swoje. Być może ma to dobre strony, nigdy jako naród, państwo, nie potrafiliśmy podołać organizacyjnie wielkim wyprawom wojennym, kolonizacji i niewolenia innych narodów. Mamy oczywiście pewne sukcesy w tej dziedzinie, ale ograniczają się do sąsiadów, tych najsłabszych i jeszcze gorzej zorganizowanych niż my. Nie wywołaliśmy nigdy konfliktu na szerszą skalę, to jest poza naszym zasięgiem. To są niewątpliwie plusy głębokich podziałów wewnątrz narodowych. Niewątpliwym minusem kiepskiego samo-zdyscyplinowania jest niemożność stawienia czoła wyzwaniom w sposób zorganizowany i jednomyślny. Nasz słomiany zapał szybko gaśnie, a dalekosiężne cele przysłania partykularny interes. Nie lubimy osób odnoszących sukcesy, sąsiada jeżdżącym lepszym samochodem, lubimy się chełpić i poniżać. Nie jesteśmy innowacyjni, za to zawiścią aż kipimy. Ostatnie przykłady nawałnic pokazują to najlepiej. Dotknięci nieszczęściem ludzie biorą sprawy w swoje ręce, bo wiedzą, że na górę nie ma co liczyć. Kiedyś gdy wylała Odra, telewizja pokazywała obrazki, jak radzą sobie nasi rodacy, a jak ci po drugiej stronie rzeki. Myślę, że te filmiki do dziś są dostępne w internecie, to daje dużo do myślenia i powinno skłaniać do wyciągania wniosków - niestety u nas ignorowane.

Dzięki zmianom klimatu mamy szansę na cieplejsze zimy, susze, gwałtowne burze i huragany. Tak, ja też uważam, że w tym felietonie ks. Redaktor odfrunął o jeden akapit za daleko.

A co z odpowiedzią na zawarte w pierwszym zdaniu pytanie.Diagnoza jest nie do przyjęcia przez połowę Polaków :którą?.To zależy w jakiej rodzinie się wychowaliśmy.Do dzisiaj widzę wyrażne różnice kulturowe po zaborach.

Tekst ze szczyptą trucizny i fałszu. Dobrze by było wyrzucić aluzję do polskiego episkopatu, bo po co wtrącać swoją osobiste urazy? I jeszcze warto by wykasować z listy przykładów ten "gorszy sort", bo wiadomo że określenie te wyjęte jest z kontekstu i przez to manipulujące opinię społeczną. Po tych usunięciach tekst uległby oczyszczeniu i mógłby być przyjmowany przez wszystkich jako apel pełen troski o jedność narodową. W innym razie postawa piszącego staje się odpowiedzią na wszystkie postawione wyżej pytania

Proszę nie podchodzić do tekstu, jak recenzent. Każdy z nas może mieć swoje zdanie, a podsumowanie Ks Bonieckiego odzwierciedla obecną rzeczywistość. Wiem, że niektórzy nie chcą popatrzeć z szerszej perspektywy na to co się dzieje w kraju, bo musieliby pozostałym przyznać racje, a to nie leży w ich naturze. ONI MAJĄ ZAWSZE RACJĘ. Odnośnie zmian klimatycznych...niestety mogą one w nas wzbudzić poczucie wspólnoty i chęć pomocy, ale mogą też obudzić w ludziach te najgorsze cechy-walkę o przetrwanie i walkę i byt.

zrecenzować komentarz Szanownego Pana :) "Szczypta trucizny i fałszu", "Po co wtrącać osobiste urazy", "Wykasować 'gorszy sort'", "Apel o jedność narodową" - słyszę podobne wołania od 2 lat i jakoś nic dobrego z nich nie wynika. Gdy zaś Autor zgrabnie połączy problem podziału rodaków ze zmianami klimatycznymi, to trzeba mu kijek w szprychy albo szpilę w bok wetknąć :) I właśnie o tym jest ta wypowiedź!

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]