Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Dyskusja w Polsce nie uchodzi

Dyskusja w Polsce nie uchodzi

02.07.2018
Czyta się kilka minut
„4 czerwca – symbol zdrady i zmowy elit” – takiej treści „pasek” pojawił się w Wiadomościach TVP1 w rocznicę pierwszych (częściowo) wolnych wyborów.
Z

Zmowa elit jest zawsze zdradą ludu. W samej tej figurze kryje się już wizja podziału na prawdziwych Polaków i elity – bliżej nieokreśloną warstwę społeczną, której nie definiuje w tym przypadku ani wykształcenie, ani bogactwo, lecz właśnie gotowość do zdrady. Kompromis stanowi w Polsce synonim zdrady” – pisał w „TP” Marcin Napiórkowski. Jego tekst, a także wywiad z kulturoznawczynią Agnieszką Haską sprowokował komentarze na facebookowym profilu i stronie „Tygodnika”:

~ Mundi8: Był dialog, kompromis, porozumienie. Jego owoce to na końcu: demokracja, wolny rynek, wolność słowa, suwerenność kraju. „Zmowa” i „zdrada elit” to oczywiście owoce zazdrości i resentymentu.

~ Miriel Vinya: Nie uchodzi u nas żadna dyskusja z przeciwnikiem, każdy najmniejszy kompromis, próba zrozumienia kogoś z drugiej strony stołu obarczone są ryzykiem oskarżenia o zdradę, układania się z wrogiem, słabość przekonań, sprzedanie przyjaciół. Wydaje mi się, że jest to tak bardzo wrośnięte w sposób myślenia i odczuwania Polaków, że można by to nazwać już chyba cechą narodową, pielęgnowaną z pokolenia na pokolenie rysą charakteru. Jest to silne nie tylko ze względu na „strach przed byciem zdrajcą”, ale także dlatego, że „niebycie zdrajcą” jest powodem do dumy, silnie dowartościowującym czynnikiem. Trzeba by chyba wielu pokoleń, by ta cecha straciła na intensywności. Szkoda bardzo, że tak trudno nam docenić wartości, jakie wynikają z rozmowy, współpracy, kompromisu.

~ Kalina16: Agnieszka Haska celnie opisuje idiotyzm polskiej (i nie tylko) mentalności, która każe ludziom rekompensować swój kompleks poniewieraniem innych pod banalnym hasłem „zdrady”. Cóż to bowiem jest zdrada? Zdradza osoba, która miała poglądy A i wspierała sprawę A, a dla niskich pobudek (np. finansowych) zmieniła front i przeszła na Drugą Stronę Mocy. Takiej zmianie frontu powinny do tego towarzyszyć szczególne okoliczności. Delikwent powinien ukrywać swój zamiar zdrady, żeby nie być zbyt wcześnie zdemaskowanym i tym dotkliwiej zaszkodzić. Natomiast to, co chętnie jest określane jako zdrada, jest najczęściej naturalną ewolucją poglądów czy generalnie przynależnością do grupy reprezentującej inną niż nasza opcję.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

jakby poszedł na kompromis. Najpierw wziął te srebrniki, potem oddał :) A tak na poważniej. Patrzę na taki Okrągły Stół i co widzę dziś. Zdradę!... A może nie? Nie, nie zdradę. To był II cud nad Wisłą. Komuniści położyli na stół trupa, czyli swój system, a druga strona zgłosiła się do reanimacji trupa i wprowadzenia go do kapitalizmu i Unii Europejskiej. I co? Udało się! To był akt dobrej woli elit. A niektórzy chcą tę reanimację nazywać zdradą. To takie niesprawiedliwe i krótkowzroczne...

Reanimacja trupa PRL-u odbywa się dopiero dziś i nosi nazwe "dobrej zmiany". Co jest wykorzystaniem pomysłu Orwella, który zbrodnicze, notorycznie kłamiace instytucje nazwał Ministerstwem Sprawiedliwosci, Ministerstwem Prawdy etc. W 1989 roku tzw. elity (to naprawdę były elity:))) zrealizowały w zakresie, na który pozwalały okoliczności, swoja wizję Polski: Polskę budująca wolny rynek, a przez to gospodarczy dobrobyt dla ludzi umiejących i chcących z reguł wolnego rynku korzystać. Polskę - ojczyznę wolnych obywateli, którzy oczywiście wolności pragną i umieją z niej korzystać. Polskę, z której wolno wyjechać gdziekolwiek i na jakkolwiek długo, a potem do niej wrócic. To wszystko zostało zbudowane. Problem w tym, ze - jak się okazało - niewiele jest w Polsce ludzi, którzy chcą się bogacić ciężko pracując, bynajmniej nie pragna wolności, a wręcz przeciwnie - miły jest im kaganiec i obroza, które zwalniaja z myslenia i działania, a wyjezdzac chcą, ale na hiszpańska czy grecka plażę, gdzie spędzają cały czas wyznaczony przez biuro podróży, a do tego wymagają jeszcze, żeby ich najbliższe otoczenie podczas tego koszmarnego pobytu tez było polskie.

z 1989: Kiszczak? Jaruzelski? Kwaśniewski? Miller? Wałęsa? Mazowiecki? Geremek? Balcerowicz, tzw. uwłaszczona nomenklatura najlepiej umiejąca skorzystać z wolnego rynku, który sama sobie przygotowała? A może mnie Pani czymś zaskoczy? Mógłbym spytać, czy po prostu Pani należała do PZPR albo Pani rodzice, ale to byłoby za łatwe...

Alez proszę pytać, przecież pańskie srodowisko zna tylko takie uwarunkowania:)))) Otóż odpowiem: ani ja nie należałam do PZPR, ani nikt z mojej najbliższej rodziny (o dalszej nie mam wiadomości:))). Brat mojej mamy walczył pod Sosabowskim na Zachodzie i do takiego zniewolonego kraju nie wrócił nigdy. Ojciec wprawdzie nie trafil na UB, niemniej długo nie pozwolono mu po wojnie podjąć pracy z uwagi na powiązania z podziemiem i "zagranica", co zaowocowało, ze po jego przedwczesnej śmierci (miał 50 lat, a ja wówczas 15) wyliczono mamie rente wdowią za...14 lat pracy jedynie w PRL-u. Żeby tylko upodlić...Co jako zywo przypomniałam sobie, kiedy zabierano niedawno emerytury sprzątaczkom z Ministerstwa Sprawiedliwosci:))) Że miałam swoją skromną karteczkę (nie karte) w opozycji anty-PRL-owskiej, nie wspomnę. Co do elit "solidarnościowych", już wymienił Pan budowniczych wstającej z kolan Polski: przede wszystkim moi nauczyciele-historycy, jak prof. Geremek, prof. Samsonowicz, oczywiście Tadeusz Mazowiecki, Krzysztof Skubiszewski, minister spraw zagranicznych, który przywrócił swoja polityką i autorytetem Polske Europie, Leszek Balcerowicz, twórca Polski o nowoczesnej gospodarce, ale tez młodsze pokolenie: Adam Michnik, czy Jacek Kuroń, żeby tylko wymienić uczestników Okrągłego Stołu. A z Magdalenki - oczywiście Lech Kaczyński, jako ze ani jemu, ani jego bratu nigdy nie odmawiałam przynależności do elity politycznej. Zwłaszcza ze prezes Porozumienia Centrum wkrótce błysnął przedsiebiorczoscią fundując na majątku państwowym Spółke "Srebrna", która do dziś finansuje aktywność Prawa i Sprawiedliwosci i czyni te partię najbogatsza partią w Polsce od wielu lat. Nie sądzę, zebym Pana zaskoczyła ta wiadomością, podobnie jak przypomnieniem, ze obecni włodarze Polski wywodzący się z PiS i działający przy akceptacji niewątpliwie elitarnego Prezesa, łupia kraj i majatek narodowy na niespotykaną dotychczas skale. W tej konkurencji nie może się z nimi równać nawet postkomunistyczna nomenklatura:))) Ale tak jest, jak dorywają się do władzy przy poparciu ludzi kompletne naiwnych i bez wyobraźni komuniści i złodzieje.

Moje obawy, że mnie Pani nie zaskoczy potwierdziły się. Podejrzewałem, że usłyszę o raczej o „byciu prześladowanym niż prześladowaniu”, o tych ładnych, zgoła szlachetnych kartach z życia rodziny i Pani samej. Również obawiałem się że trafiłem z tymi elitami i że dla nich szybko z Pani ręki powstaną laurki. Nie chcę już kontynuować z Panią dyskusji (jeśli można tak to nazwać) na tematy polskopolityczne. Spieranie się z Panią jest podobne do rozmowy z dziewicą na temat zalet seksu. Z taką dziewicą, dla której seks kojarzy się tylko z perspektywą bolesnego przerwania błony dziewiczej. Jestem za młody (i w dodatku nie z PISu) na "rozdziewiczanie" poważnych Dam. Mnie gówniarzowi to nie przystoi :))))) P.S. W ramach rewanżu za wątki biograficzne podzielę się kartą z historii mojej rodziny: mój tata w czasie II wojny światowej pomagał Niemcom, a sposób w jaki to robił, sprawia że czuje się z niego dumny.

Pan natomiast zaskoczył mnie niepomiernie. Jestem wprawdzie w wieku uważanym za podeszły, niemniej rozmawiając z Panem zawsze odnosiłam wrazenie, ze jest Pan raczej z pokolenia moich rodziców:))) Pańskie kompletne rozmijanie się z rozumieniem Polski i współczesnego swiata, a nawet tego, co dobre i złe, (nie mówiąc już o tym, co to seks:))) jest właściwe raczej mocno starszym panom z zaawansowana demencją niż "gówniarzom":)))))

Ja to jestem fanem Kabaretu starszych panów, czyli takich jak Jeremiasz, Ezechiel itp. Chyba już nadmieniałem o tym. To jest, że tak powiem, demencja kontrolowana:))) A mój ojciec począł syna w takim wieku, w którym inni myślą już tylko o zasiewaniu działki ogrodniczej :) Jestem dużo, dużo młodszy od Pani, a mówią że błogosławieństwem na ziemi jest znać swoje miejsce :)))) P.S. Ależ dałem tych uśmieszków, nie przesadzam?

Czyli jest Pan dzieckiem starszego mężczyzny:))) Skutki takich przypadków zostały opisane w medycynie:)))

w Starym i Nowym Testamencie :) P.S. Ależ dużo tych uśmiechów od Pani. Gdyby Pani była o ćwierć wieku i dekadę młodsza, to pewnie już bym się zapomniał w swych komentarzach. I to byłaby demencja cięższego kalibru :)
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]