Od lat nic się nie zmienia: dostajesz mapę, kilku żołnierzy i musisz zrealizować cel. Masz jednak ku temu tak wiele różnych narzędzi, że grasz jak tylko chcesz, kombinując bez końca. Pierwsze części serii do dziś uchodzą za jedne z najtrudniejszych gier w historii, dlatego też wciąż mają swoich – może i podstarzałych, ale za to wiernych – fanów. To właściwie tylko taktyczne klikanie z aktywną pauzą (czyli możliwością zatrzymania czasu i zaprogramowania ruchu jednostek), jednak gier tego typu jest dziś bardzo mało.
Jak wskazuje nazwa, w tej odsłonie poznamy początki alianckiego oddziału specjalnego, który dopiero nabiera wprawy na tyłach frontów II wojny światowej. Osobiście cenię fabułę serii, gdyż w kluczowych kwestiach trzyma się historycznych realiów, a ponadto posiada kilka ciekawych zwrotów akcji. I choć wytrawny gracz w trakcie rozgrywki może wiele reguł naginać, nie sposób odmówić twórcom dbałości o szczegóły.
„Commandos: Origins” zawiera w sobie tak wiele wymagających misji, że może spokojnie służyć na rok grania. To świetne wyzwanie dla szarych komórek oraz dobrze opowiedziana historia. Zachęcić wypada również do starszych odsłon serii, niejednokrotnie odświeżanych. To prawdopodobnie jedna z bardziej rozwijających zabaw w wojnę.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















