Busikiem, gdzie kolej nie sięga

„Tam z tyłu jest miejsce” albo: „Ja tu też wysiadam” – te zdania, powtarzane w wąskich przejściach używanych fordów transitów, na trwałe zapisały się na ścieżce dźwiękowej polskiego przełomu tysiącleci.
Czyta się kilka minut
Dworzec dla busów założony przez właścicieli kilku firm budowlanych. Limanowa, lipiec 2013 r. / MICHAŁ ŁEPECKI / AGENCJA GAZETA
Dworzec dla busów założony przez właścicieli kilku firm budowlanych. Limanowa, lipiec 2013 r. / MICHAŁ ŁEPECKI / AGENCJA GAZETA

W pierwszych latach transformacji prywatni przewoźnicy szturmem zdobyli rynek. Polska odmiana wschodnich marszrutek okazała się szybsza i tańsza od autobusów, a przede wszystkim zabierała pasażerów tam, gdzie stare autosany Państwowej Komunikacji Samochodowej (w późniejszych latach podzielonej na mniejsze przedsiębiorstwa, dziś w większości upadłe) tylko likwidowały kursy. „Busiarze” stosowali też model biznesowy łudząco podobny do tanich linii lotniczych – jeździli tylko tam, dokąd się opłacało, ciasno montowali siodełka, aby pomieścić więcej pasażerów, i rzadko przyjmowali ich skargi. Gdzieniegdzie, jak na trasach z Zakopanego do tatrzańskich dolin, prowadziło to do patologii i zawiązywania się silnego busiarskiego lobby. Jednak w busach nie było klasy premium i economy, wszyscy podróżowali równi. W tym być może ostatnim tak demokratycznym środku transportu zbiorowego niepodzielnie rządził kierowca: to on decydował o głośności muzyki i włączał radio. I w jednym nie odróżniał się od pasażerów – gdy kończyły się wiadomości, tak jak oni psioczył na polityków. ©(P)


CZYTAJ TAKŻE:

Polska w ruchu: z perspektywy samochodu, tanich linii, pendolino, roweru i hulajnogi >>>

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru Nr 22/2019